- Mmm - zamruczał - podoba mi się taki sposób mówienia dzieńdobry, kochanie.
Pocałował mnie.
- To co, jakieś plany na dzisiaj? - spytał.
- Łóżko, filmy, pizza, no i ty.
- Podoba mi się taki plan. A tak właściwie, to która jest godzina?
- Czekaj - spojrzałam na telefon - 13:02.
- O kurwa.
Wtuliłam się w niego.
- Czyli to ja mam zamówić pizzę, tak? - zapytał.
- No ej! Ja włączam telewizor, tak?
- Hahaha, leń.
- Powiedział Harry Styles.
- Weź bo zaraz się zdenerwuję.
- No i co? Zrobisz mi coś?
- Oj żebyś się nie zdziwiła.
No tak, łatwo mogłam się domyślić. Zaczął mnie łaskotać.
- Dobra, dobra, dobra. Przestań proszę!
- A magiczne słowa?
- Kocham cię?
- Harry Styles!
- Hahahahaha.
Po 5 minutach, przestał.
- Ładnie wyglądasz i wogóle taka dzisiaj jakaś inaczej uczesana jesteś - mówił z sarkazmem.
- Zaraz ci...
- No co?
- Zaraz cię uderzę - uśmiechnęłam się sarkastycznie.
Droczyliśmy się jeszcze przez chwilę no i w końcu udało mi się go namówić na zamówienie pizzy. Weszłam w wypożyczalnię i zaczęłam przeglądać komedie. Po chwili wszedł do mnie Harry. Położył się koło mnie i zabrał mi pilota. Nawet się nie kłóciłam, patrzyłam tylko co wybiera. No tak, jak zwykle horrory. Ustawił kolejkę 5 horrorów, dość znanych, i nigdy przezemnie nie oglądanych i i poszedł odebrać pizzę. Minęło jakieś 5 minut i wszedł do pokoju z 2 kartonami pizzy, i chyba 4 zapakowanymi różnymi makaronami. Kiedy to odłożył automatycznie powiedziałam żeby szedł bo jakieś baniaki z wodą. Więc cofnął się po nie, zasłonił rolety więc w pokoju była całkowita ciemność no i położył się koło mnie.
- Po co ci tyle jedzenia? - spytałam.
- Głodny jestem.
Zgasił lampkę i włączył pierwszy film.
W przeciągu 60 minut zjadłam zaledwie 2 kawałki pizzy, a on 2 kartony pizzy. No cóż. Jak się boję to jakoś mnie do jedzenia nie ciągnie. Postanowiłam zjeść lazanię.Tylko najpierw usiadłam Hazzie pomiędzy nogami. Jakoś tak mi wygodniej było. Wróciliśmy do oglądania filmu. Zbytnio nie byłam nim przejęta, ponieważ nie był straszny. Bardziej się przejmowałam tym że pokłóciłam się z rodzicami i tym czy dobrze postąpiłam wracając do Harr'ego...
__________________________________________
Dobra, no to ten. Wiem że długo nie dodawałam ale mam powody:
*wystawianie ocen
*brak czasu
*kompletny brak weny
No, ale po rozdziale widać że kiepsko mi idzie. Jest krótki i nie jestem z niego zadowolona, ale gdyby mnie Wośko i Kalina pewnie skończyłabym go pisać, więc dziękuję laski ;*
No, obiecuję że jak w piątek wrócę do domu to coś napiszę! W tygodniu nic nie dodam bo praktycznie cały tydzień mam konsultacje no i troche chujnia.
BARDZO przepraszam że zaniedbałam bloga i rozdziały są coraz krótsze, ale naprawdę, z dnia na dzień mam coraz mniej weny, i coraz trudniej jest mi cokolwiek napisać, więc proszę zrozumcie mnie kochani! xx