UWAGA!: Występują tu wulgaryzmy.
* oczami Harr'ego *
Nagle w całym samolocie było pełno jakiegoś gazu, wszyscy zaczęli kaszleć. Jess i ja też. Widziałem że płacze. Szczerze mówiąc to też miałem szklanki w oczach, nie dziwcie się. W pewnym momencie zaczęło mi się robić czarno przed oczami, lecz słyszałem wszystko. Słyszałem krzyki, i kolejne strzały. Byłem kurewsko wystraszony. Chciałem złapać Jessie za rękę, jednak nie mogłem jej wyczuć. Zacząłem panikować, otworzyłem oczy, ale widziałem tylko bardzo zamazane elementy. Nie było jej koło mnie. Po prostu kurwa zniknęła. Poczułem ląd. Chyba wylądowaliśmy. Usiadłem przejęty całą sytuacją na fotel, nie mogąc przestać myśleć o tym gdzie może być kurwa mać moja dziewczyna. Usłyszałem otwierające się drzwi od samolotu, i ludzie którzy tu weszli, chyba ochroniarze, wyprowadzili pasażerów. Po 10 minutach odzyskałem wzrok. Wyciągnąłem telefon i chciałem zadzwonić do Jessie, jednak dostałem sms'a właśnie od niej o niepokojącej treści:
"Jak chcesz żeby przeżyła przygrzeb swój tyłek i milion dolarów dzisiaj o 14 na przedmieścia, za lotniskiem. Drewniany domek."
Łzy napłynęły mi do oczu, dałbym mu ten cholerny milion, ale nie mam jak. Nie dzisiaj.
- Kurwa! - wydarłem się na całe lotnisko.
Miałem w dupie to że ludzie się na mnie patrzyli. Nie wiedziałem co mam robić żeby uratować cały mój świat - Jessie. Nie wiedziałem co miałem robić, nie wiedząc nawet gdzie mieszkają jej rodzice, nie posiadając auta, nic... Po chwili namysłu postanowiłem wynająć samochód na cały dzień, i zaraz pojechać na te przedmieścia. Była godzina 13:00, miałem w sumie jebaną godzinę żeby wykombinować kasę. Znaczy mógłby mu ją dać w złotówkach, bo było by na pewno prościej, ale za cholerę nie w dolarach. Nie brałem ze sobą tyle kasy, a chłopaki nie zrobili by przelewu, nawet kurwa nie wziąłem swojej karty, bo po co?! Żyłka mi skakała coraz mocniej. Nie wiedziałem co miałem robić... Wybiegłem przed lotnisko, i usiadłem na ławce po prostu płacząc... Wyjąłem telefon i napisałem do tego faceta:
"Jeśli spróbujesz ją tknąć, obiecuję ci, że będziesz ginął w wielkim cierpieniu."
Może to do mnie nie podobne, ale byłem w stanie go zabić. Wszystko aby mój świat był bezpieczny. Poczułem wibracje w prawej kieszeni. Wyjąłem telefon i to co zobaczyłem przyprawiło mnie w jeszcze większe łzy. Poczułem jak coś mnie ściska w żołądku. Przyszło zdjęcie mojej dziewczyny która leżała z pociętymi dłońmi a nad głową widniał napis "czas leci". Wziąłem jak najszybszą taksówkę, i pojechałem szukać tego zasranego domku.
Szukałem z tym taksówkarzem już dobre 40 minut i gówno. Nic nie było. Wjechaliśmy do jakiegoś lasu, już dobre 5 minut drogi i nic. Kierowca zauważył jakąś melinę, ledwo trzymającą się na tym spróchniałym drewnie. Zatrzymaliśmy się jakieś 20m od tego "domku". Wyszedłem z auta i wyważyłem drzwi, napis owszem był. Niestety po Jessie ani śladu. Pod napisem była kartka. Wziąłem ją i zacząłem czytać.
"Jeśli chcesz ją kiedykolwiek zobaczyć radzę ci się śpieszyć bo samolot odlatuje o 14:50 :)"
Spojrzałem panicznie na zegarek. 14:30. KURWA, KURWA, KURWA. Wybiegłem i wsiadłem do auta, powiedziałem że jak najszybciej na lotnisko. W tym czasie zadzwoniłem po policję, która miała się tam zjawić za 5 minut. Dojechaliśmy na miejsce w przeciągu 3 minut. Zostawiłem mu 10$ i pobiegłem do środka. Zauważyłem policję, która nie wiedziała za bardzo co tu robi. W tym momencie znalazłem kartkę spadającą gdzieś z góry.
"Szybko się z tym uporałeś. Niestety, dziewczyna już prawdopodobnie nie żyje. Tak jak mówiłem, nie będzie pieniędzy, nie będzie dziewczyny. Uważniej dobieraj ludzi którzy ci pomagają."
Gdybym wiedział kto to jest... Już by nie żył. Podbiegłem do policjanta i dałem mu kartkę. Moim pierwszym celem do "przeszukania" była damska toaleta. Pusto. To samo w męskiej i dla niepełnosprawnych. Nie wiedziałem co miałem ze sobą zrobić. Musiałem ją znaleźć, ale za cholerę nie wiedziałem gdz... Co do...
____________________________________________________
Ogółem to najchętniej bym tu nic nie pisała, bo mi strasznie wstyd... Ale kiedyś się trzeba wytłumaczyć co? No to ogółem są trzy powody dla których nie pisałam:
*2 miesięczny brak laptopa
*brak weny
*brak chęci
Ale mam nadzieję że ktokolwiek to przeczyta... Bardzo wiele wam zawdzięczam, i naprawdę, każdy komentarz, jest dla mnie jak takie przytulenie. I bardzo się cieszę że coś napisałam ;)
Mam nadzieję że wezmę się do roboty i niedługo napiszę coś nowego :)
"Jeśli spróbujesz ją tknąć, obiecuję ci, że będziesz ginął w wielkim cierpieniu."
Może to do mnie nie podobne, ale byłem w stanie go zabić. Wszystko aby mój świat był bezpieczny. Poczułem wibracje w prawej kieszeni. Wyjąłem telefon i to co zobaczyłem przyprawiło mnie w jeszcze większe łzy. Poczułem jak coś mnie ściska w żołądku. Przyszło zdjęcie mojej dziewczyny która leżała z pociętymi dłońmi a nad głową widniał napis "czas leci". Wziąłem jak najszybszą taksówkę, i pojechałem szukać tego zasranego domku.
Szukałem z tym taksówkarzem już dobre 40 minut i gówno. Nic nie było. Wjechaliśmy do jakiegoś lasu, już dobre 5 minut drogi i nic. Kierowca zauważył jakąś melinę, ledwo trzymającą się na tym spróchniałym drewnie. Zatrzymaliśmy się jakieś 20m od tego "domku". Wyszedłem z auta i wyważyłem drzwi, napis owszem był. Niestety po Jessie ani śladu. Pod napisem była kartka. Wziąłem ją i zacząłem czytać.
"Jeśli chcesz ją kiedykolwiek zobaczyć radzę ci się śpieszyć bo samolot odlatuje o 14:50 :)"
Spojrzałem panicznie na zegarek. 14:30. KURWA, KURWA, KURWA. Wybiegłem i wsiadłem do auta, powiedziałem że jak najszybciej na lotnisko. W tym czasie zadzwoniłem po policję, która miała się tam zjawić za 5 minut. Dojechaliśmy na miejsce w przeciągu 3 minut. Zostawiłem mu 10$ i pobiegłem do środka. Zauważyłem policję, która nie wiedziała za bardzo co tu robi. W tym momencie znalazłem kartkę spadającą gdzieś z góry.
"Szybko się z tym uporałeś. Niestety, dziewczyna już prawdopodobnie nie żyje. Tak jak mówiłem, nie będzie pieniędzy, nie będzie dziewczyny. Uważniej dobieraj ludzi którzy ci pomagają."
Gdybym wiedział kto to jest... Już by nie żył. Podbiegłem do policjanta i dałem mu kartkę. Moim pierwszym celem do "przeszukania" była damska toaleta. Pusto. To samo w męskiej i dla niepełnosprawnych. Nie wiedziałem co miałem ze sobą zrobić. Musiałem ją znaleźć, ale za cholerę nie wiedziałem gdz... Co do...
____________________________________________________
Ogółem to najchętniej bym tu nic nie pisała, bo mi strasznie wstyd... Ale kiedyś się trzeba wytłumaczyć co? No to ogółem są trzy powody dla których nie pisałam:
*2 miesięczny brak laptopa
*brak weny
*brak chęci
Ale mam nadzieję że ktokolwiek to przeczyta... Bardzo wiele wam zawdzięczam, i naprawdę, każdy komentarz, jest dla mnie jak takie przytulenie. I bardzo się cieszę że coś napisałam ;)
Mam nadzieję że wezmę się do roboty i niedługo napiszę coś nowego :)
Jaa czytam! <3 jezuu cuuuudoooownyyyy !!! <3 Dodaj coś szybko bo ocipieje! O.o
OdpowiedzUsuńKala <3
Super ! <3
OdpowiedzUsuńboże uwielbiam jak piszesz <3
OdpowiedzUsuń