piątek, 12 października 2012

Chapter 38 .

Przenieśli ją do samolotu na noszach. Wciąż musiała być pod opieką kroplówki. Byliśmy w dość zadbanym samolocie. Znaczy, był nowoczesny, lecz typowo "szpitalny"... Czeka nas teraz 5 godzinna podróż. 


***

Rodzina Jessie czekała na nas w szpitalu St. Thomas. Nareszcie mogłem ich poznać. Tylko szkoda że w takich okolicznościach... Kiedy dotarliśmy na miejsce, odwieźli Jess do jej sali. Poczekałem z jej rodzicami na korytarzu. Na szczęście jej mama umiała angielski...
- Dzieńdobry, ja jestem Harry. Chłopak Jessici - powiedziałem podając dłoń.
- Bardzo mi miło - uśmiechnęła się jej mama.
Potem przywitałem się z jej ojcem i bratem. Byli bardzo mili. Po 15 minutach wpuścili nas do sali. Postanowiłem jeszcze poczekać na korytarzu. Przez szybę obserwowałem łzy. Sam nie wiedziałem czy szczęścia z zobaczenia jej, czy nieszczęścia z powodu wypadku... Który w sumie sam spowodowałem... Jak ja mogłem do czegoś takiego dopuścić? Dlaczego mnie nie mogło to spotkać? Dlaczego ona? Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos mamy Jessici. 
- Harry wejdź, Jessie chciała z Tobą porozmawiać - uśmiechnęła się.
Odwzajemniłem uśmiech i wszedłem do sali. Zobaczyłem ją śmiejącą się wraz se swoim bratem. Bardzo ucieszył mnie taki widok. Widok jej uśmiechu. Spojrzeli na mnie, po czym mama, ojciec i brat Jessie wyszli z sali co sprawiło że zostałem z nią sam na sam. W sumie to byłem trochę zdziwiony że nie chciała teraz spędzić czasu z rodziną... Usiadłem na krześle obok łóżka. 
- Więc... - zaczęła.
- Tak?
- Harry... Ja nie chcę cię ranić ale... Ja ciebie poprostu nie pamiętam... - była smutna, ja również.
- Czyli...
- Chyba tak...
Uśmiechnąłem się przez łzy i wyszedłem z sali rzucając tylko ciche dowidzenia do niej i do jej rodziców. Postanowiłem odebrać auto i pojechać do domu... Moje życie poległo. Mam dość. Wszystkiego i wszystkich. Była, jest i będzie miłością mojego życia. To się nie zmieni. Nigdy. Lekarze pozwolili mi wyjść tylnym wyjściem ze względu na paparazzi. Odrazu skierowałem się do taksówki. Podałem ulicę i w ciszy przemierzaliśmy deszczowy Londyn. Dojechaliśmy na miejsce, szybko odebrałem auto i ze szklankami w oczach pojechałem do domu. Otworzyłem dom i z płaczem usiadłem na kanapie. Może to frajerstwo ale naprawdę teraz gówno mnie to obchodzi. Tak bardzo chcę ją odzyskać... Choć nie mam szans. Boże Styles! Pozbieraj się! Jesteś facet a nie cipa! Napisałem do chłopaków że u mnie wszystko "ok" i nalałem sobie szklankę wody. Włączyłem laptopa. Jessie i ja na tapecie. Łzy znowu napłynęły do moich oczu. Ona... Ona była dla mnie wszystkim... Wszystkim co dotychczasowo dawało mi szczęście. Oczywiście poza fanami i zespołem. Ona była najważniejsza. Choć znaliśmy się tak krótko... Ja... Ja poprostu MUSZĘ ją odzyskać. Nie wiem jak. Nie wiem kiedy i nie wiem gdzie. Ale muszę.

___________________________________

Hej kochani. Pewnie znienawidzicie mnie za te rozdziały, i ogółem że nie dodaje, ale przelewam myśli na... W tym przypadku do internetu. No. Gimnazjum jak zwykle jest straszne. Co tam u Was? Zastanawiam się czy nie kończyć bloga... Cóż. Do następnego rozdziału! x

http://ask.fm/stylesbitch

12 komentarzy:

  1. Tylko sprupój go skączyć ten rozdział jest piękny i mam nadzieję że szybko dodasz kolejny

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział szkoda ze taki krótki i ze żadko dodajesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak usuniesz bloga to cie zabije xD Bloga jest naprawde świetny i fajnie by było jakbyś dodawałą częściej rozdziały, a jak nie możesz częściej to czy byś mogła dodawac dłuzsze rozdziały ? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedny Harry mam nadzieję ,że Jessi odzyska pamięć ! :(
    Superr rozdział ,a Ty nie możesz usunąć bloga ,bo załamię się :(


    Ps. Moim zdaniem nie masz za dużo komentarzy ,bo nie wszyscy mają blogów i nie maja jak dać komentarza może ustaw tak żeby był Anonim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  6. Oż Ty biedny Harry ;(
    Niech Jessi odzyska pamięć !!!
    Super <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny ale niech jessi odzyska pamięć

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj no wreszcie dodałaś anonima czytam twojego bloga od początku! I nie waż się nawet skończyć z nim !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. teraz się akcja rozkręcił jestem taka ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń ! kiedy kolejny rozdział ??

    OdpowiedzUsuń
  10. Musisz pisać dalej tego bloga bo jak przestaniesz to sie załamie ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie możesz przestać pisać :'(
    Cudowny rozdział <3
    Jessi przypooimnij sobie !

    OdpowiedzUsuń