możecie włączyć: http://www.youtube.com/watch?v=WNIPqafd4As
Wtedy moje życie tak jakby runęło. Auto ją uderzyło. Łzy stanęły w moich oczach. Podbiegłem do niej krzycząc o pomoc. Sam nie byłem w stanie teraz gdzieś dzwonić. Poległem na kolanach przy mojej nieprzytomnej dziewczynie i zacząłem płakać. Może i to żałosne, ale miałem to w dupie. Liczyła się ona. Świat mi się zawalił. Nie wiem dzięki komu, ale nadjechała karetka. Odrazu ją zabrali. Pozwolili mi jechać z nimi. Chłopcy dzwonili, ale nie chciałem teraz z nimi rozmawiać. Chciałem odzyskać najważniejszą osobę w moim życiu. Kiedy zabrali ją na jakieś sale, czekałem w poczekalni. Chłopcy się tu zjawili. Opowiedziałem im całą historię, i czekaliśmy. Czekaliśmy na 'wyrok'. Godziny mijały. Ja czekałem. Chłopcy pojechali załatwić sprawy takie jak koncerty i ogółem. Lekarz wyszedł z sali. Poderwałem się z krzesła i zapytałem:
- Co z nią? - głos mi się załamywał.
- Powiadomiliśmy rodzinę, jutro będzie przewożona do Londynu, ponieważ jest tam zameldowana, jej rodzin...
- Ale co z jej stanem zdrowia? - przerwałem.
- Jest stabilny, jednak ma amnezję. Musi pan wybadać jak bardzo jest 'zacofana'.
- Czyli mogę do niej wejść?
- A kim właściwie pan dla niej jest?
- Ja... Jestem jej chłopakiem. Ale błagam, niech pan pozwoli mi ją zobaczyć! - łzy ponownie pojawiły mi się w oczach.
- Nie powinienem, ale jeśli bardzo ją kochasz to wejdź. Staraj się nie zamęczać jej pytaniami.
Wszedłem do sali i widząc ją poprzyczepianą do różnojakich przyrządów, kabelków, i tak osłabioną zacząłem płakać. Usiadłem na krześle obok. Otworzyła oczy.
- Kim jesteś? - spytała.
- Ty... Ty... Mnie nie pamiętasz? - zacząłem bardziej płakać.
- Jesteś z tego popularnego zespołu... Z XFactora... Ale... Wyglądałeś inaczej. Znaczy w BootCamp'ie.
- Aż tak...
- Ale co?
- Aż tak długo niczego nie pamiętasz - chciałem ją chwycić za dłoń, jednak ją zabrała.
- O czym ty mówisz? Wogóle gdzie ja jestem? Gdzie moja rodzina?
- Opowiem ci całą historię, dobrze? - skinęła głową. - Od czego zacząć... No tak. Jesteś moją dziewczyną - zrobiła dziwną minę i chciała coś powiedzieć - daj mi dokończyć. Mieszkasz w Londynie i jesteś stylistką. Teraz znajdujesz się w Las Vegas, w szpitalu jak widzisz. Trafiłaś tu bo jestem cholernym idiotą... - płakałem. Płakałem bo bałem się że jej nie odzyskam. -Jesteśmy parą co prawda od nie dawna bo od tygodnia, ale... Ale kochamy się całym sercem. I chodź ty mnie teraz nie pamiętasz, ja wiem że gdzieś głęboko w tobie jest cząstka mnie! Błagam... Przypomnij sobie... Błagam... - myślała. Widziałem.
- Harry, tak? - skinąłem głową. - Ja... Ja pamiętam tylko kiedy wychodziłam do pracy... Myślałam że to chwilę temu... Naprawdę nic nie pamiętam... Przepraszam...
- Ja... Nie szkodzi... Ale... - płakałem.
- Nie płacz- pogładziła mnie po ramieniu.
- Mogę jutro jechać z tobą do Londynu?
- Ale... Simon...
- No tak! Wiesz, One Direction tak się nazywamy jesteśmy odrobinę bardziej popularni niż za czasów bootcampu - usmiechnąłem się.
- One Direction! No tak. Ale.. Ja cię prawie nie znam prawda?
- Nie pamiętasz... Na ogół to jesteś moją dziewczyną, ale... Chyba przepadło - spuściłem głowę.
- Nic nie przepadło! Może sobie przypomnę - uśmiechnęła się. Lekarz wszedł na salę.
- I jak jest?
- Nie pamięta niczego z poprzedniego roku...
- Czyli źle... Ale jest jedna dobra wiadomość! Jest to taki rodzaj amnezji, że jeśli poczuje się tak jak wcześniej była traktowana, jeśli będzie robić to co poprzednio, odzyska choć połowę pamięci z poprzedniego roku. Chciałem również przekazać że koledzy czekają na korytarzu, a pełno fanek jest pod szpitalem.
- Dziękuję.
- Nie ma sprawy.
- Wy jesteście bardzo popularni, prawda?
- Odrobinkę. Jessie... Czy... Mogę cię przytulić?
- Tak, przecież jesteś moim chłopakiem - uśmiechnęła się.
Objąłem ją delikatnie, i poczułem choć trochę tej mojej Jessie.
- Dusisz.
- Przepraszam ja...
- Nie szkodzi.
Pogadałem z nią i wyszedłem na chwilę na korytarz do chłopców. Oznajmiłem że jutro lecę z Jessie do Londynu, nie wiem na ile i wróciłem do niej. Siedziałem z nią, gadałem... Aż usnęła. Ja również.
__________________________________________________
Heej! :*
Wiem, wiem. Dramacik mały :)
Rozdziały wiem że dodaję z poślizgiem, ale wiecie... Szkoła! ._.
Ale na szczęście przez poniedziałek, wtorek i środę mam rekolekcje więc postaram się coś nabazgrać! A tym czasem see ya! xx
kocham tego bloga! czekam na następny rozdział, który masz dodać szybko.
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
jeju .:C Oby odzyskała .. :C ♥
OdpowiedzUsuńBoski błagam pisz szybciutko kolejny bo umieram
OdpowiedzUsuń