sobota, 18 sierpnia 2012

Chapter 22 .


Chyba ktoś mi dał gazu rozśmieszającego! Nie mogę przestać się śmiać. To coś musiało być w tej pysznej sałatce... Albo w pizzy którą karmił mnie na zmianę a to Harry, a to Niall ponieważ "za mało jem". Ja właśnie sądzę że powinnam schudnąć! No ale, wracając do sytuacji. Idziemy sobie spacerkiem do domu, jest jakoś po 22 i dość cicho bo to czwartek. Spędziliśmy wspaniale ten czas! Mianowicie, najpierw byliśmy na pizzy, potem w Starbucks'ie, no i teraz wracamy. W sumie to wydaje się mało, ale to co się tam działo to dopiero coś!
- A co u Natalie? - walnął od czapy Harry.
- Wszystko dobrze. Tylko szkoda że mieszkamy tak daleko od siebie. No, ale mam nadzieję że mi ją kiedyś Jessie przywieziesz - uśmiechnął się.
- A gdzie to twoje szczęście mieszka? - spytałam.
- No... W... El... Elbl... I tam jakieś dziwne polskie litery - powiedział a ja zaczęłam się zastanawiać.
Elbl... Hmm... I polskie litery. NO TAK! ELBLĄG!
- TO ELBLĄG! - wykrzyknęłam.
- O właśnie! Ale ty to dziwnie wymawiasz...
- Po polsku. Ała! Oczy mnie już bolą.
Ci paparazzi chodzili za nami dosłownie krok w krok... Jak żołnierze lub ochroniarze! Ale bardziej denerwujący. Jednak nie denerwowałam się. Potrafiłam być bardzo cierpliwa. Mam brata w Polsce.
- Daleko jeszcze? - zaczęłam marudzić.
- Wiesz że w każdej chwili możemy wziąć taxi? - rzekł Harry.
- No to do najbliższej! - powiedziałam i wykonałam słynny ruch a'la 'Superman'.
Chłopcy się śmiali z mojego zachowania, ale ja byłam naprawdę zmęczona! Tak więc wzięliśmy taksówkę, która podwiozła nas pod dom w przeciągu 5 minut. No tak... SKRÓTY. Niall otworzył drzwi, i narazie było ciemno i pusto. Zaświeciliśmy światło i dalej pusto. Nagle usłyszeliśmy huk, ja przestraszona, odruchowo wtuliłam się w Hazzę, ale kiedy zobaczyłam o co chodzi to opanowałam się i zaczęłam się śmiać. Bo w końcu nie zawsze widzi się Zayn'a Mailk'a który zbiega ze schodów, przytula Niall'a i drze się przy tym:
- NIE ZDAJECIE SOBIE SPRAWY JAK CHOLERNIE SIĘ BAŁEM!
- Tak, tak Zayn. A wiesz co to telefon? - spytałam.
- A... No tak... Ale bogu dzięki że już jesteście! To co horrory? - spytał śmiesznie poruszając brwiami.
- Zayn przed chwilą się bałeś, a teraz chcesz horrory? Gdzie tu logika? - mówiłam.
- Kto powiedział że mam być logiczny?
- Nieważne... - powiedziałam idąc na górę.
- To zgadzasz się?
- Jasne.
Pomyślałam że lepsze to niż zaleganie samotnie na łóżku. Poszłam się przebrać w moją Cookie Monster'ową piżamę, i zeszłam na dół. Czy tylko ja się tak długo przebieram? Schodzę a na dole wszyscy ubrani, leżący na gotowej i rozłożonej kanapie, z gotowym popcorn'em wybierają filmy! Bez słowa usiadłam na środu kanapy, tak wiem. Egoistka ze mnie. I czekałam na werdykt jakie filmy dzisiaj oglądamy. Jak zwykle miały być trzy.
- No to mamy - powiedział uśmiechnięty Harry siadając koło mnie.
- Jakie? - spytałam zaciekawiona.
- Pierwszy to "Martwa cisza", drugi "Demony", a trzeci to jakiś mało znany o demonach.
- Czekaj... Martwa cisza.. O czym jest? - spytałam bo coś mi świtało.
- O laleczkach - powiedział dumny Niall który siedział wygodnie koło Hazzy.
- CO?! - wykrzyczałam.
- To tylko na rozgrzewkę - powiedział Zayn który włączał film.
- Ale... Ale... Ale ja... Ja...
- Wyduś to - powiedział Harry.
- No bo ja mam traumę z dzieciństwa na takie nawiedzone lalki i ja panicznie się ich boje. I znowu wychodzę na mięczaka - schowałam twarz w dłoniach.
- Przestań, wiesz że jakbyś się bała to masz obok siebie mnie i pana boję się być sam w domu, ale oglądam horrory - uśmiechnął się, i wystawił język Zayn'owi.
- Pfff.. - rzekł Zayn który wcisnął Play.
- Pamiętaj jak coś to wiesz robimi misiaka - szepnął mi Harry, a ja się cicho zaśmiałam.

***

Tak jak myślałam... Ponownie po godzinie filmu jestem przytulona do Hazzy niczym koala i rozciągam mu koszulkę. Mam podwójną ochronę. Z jednej strony Harry który jest znudzony filmem pozwala mi się do siebie przytulać, z drugiej Zayn który przysypia ma na mnie podparte ramię. A Niall? Niall udaje zaciekawionego. Tylko ja się boję! To nie fair. No tak! Tylko ja tu mam traumę na lalki! Moja trauma jest podobna do traumy Liam'a... Znaczy boimy się danej rzeczy tak samo... Jest! Koniec filmu! Prostuję się, teraz wszyscy są dobudzeni. Zayn odpala następny film.

***

No jasne, wszyscy się do siebie tulą i się boją. Ten film jest poprostu zajebiście straszny. Tylko że w połowie filmu robię się strasznie śpiąca. Co prawda boję się filmu, ale jestem zmęczona. Zamykam oczy i odpływam do krainy Morfeusza.

__________________________________________

Jestem na siebie zła... Znowu. Tak wiem znowu jest tu PRZESADZONY rozdział z filmami, ale nie miałam pomysłu! Powiem Wam że teraz skupiam się na tym kiedy oni wylecą do USA i muszę wymyślać aż do skutku co dalej :) ale spokojnie OBIECUJĘ że za kilka rozdziałów będzie lepiej :)

wow... 8600 WYŚWIETLEŃ? 10 OBSERWATORÓW? KOCHAMKOCHAMKOCHAMKOCHAMKOCHAMKOCHAM WAS W CH...OLERĘ MOCNO! <3.

a tak ogółem to jak Wam się podoba? wiecie że Wasze zdanie liczy się dla mnie najbardziej! <3

5 komentarzy:

  1. naprawdę świetne to opowiadanie :d a co dalej będzie z Hazzą i Jessicą ? :p jestem taka ciekawa a blog i opowiadanie naprawdę suuuper <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne!!!! Napisz moze cos czami Hazzy. Wydaje mi się ze tylko Jess się nim zauroczyła a Harry mają w dupie :) Niech chłop się zangazuje! i swietnie piszesz! podziwiam!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. JEJU *.*
    Ale boski blog, a ten rozdział jest niesamowity.
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział !
    Zapraszam do mnie : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciała bym żeby harry i Jessi byli przyjaciółmi

    OdpowiedzUsuń