Rozdział pisałam przy piosence Justin'a Bieber'a - Pray ♥ .
- Harry...Ja... - pierwszy raz w życiu tak się jąkałam.
Jeszcze w dodatku tyle osób mnie obserwowało... Co do... JEST! Awaria jak na zawołanie. Ciemność w całej hali to coś czego potrzebowałam. Zbliżyłam się bliżej uszu Harr'ego i otworzyłam się.
- Harry, ja też cię kocham - wyszeptałam.
Było słychać jakieś głosy, ludzi starających się to naprawić jednak dla mnie liczył się Harry.
- Czy mogę cię pocałować? - spytał uwodzicielsko.
- Tak.
Harry wyłączył mikrofon, a następnie rzucił go na podłogę, ujął moją twarz w jego magiczne dłonie, i złożył na moich ustach najsłodszy pocałunek w życiu. Żyliśmy chwilą. Zawiesiłam moje ręce na jego szyi, i przysunęłam się bliżej niego, oboje pragnęliśmy tego pocałunku straszliwie mocno. Światła się zapaliły, a my dalej tkwiliśmy w tym przecudownym pocałunku. Po kilku sekundach, usłyszeliśmy gwizdanie, wiwatowanie i jak zwykle piski fanek. Odkleiliśmy się od siebie, popatrzyliśmy sobie w oczy, uśmiechnęliśmy się. Podniosłam mikrofon z ziemi, i włączyłam go.
- Chciałam bardzo przeprosić za całe zamieszanie, ale jednocześnie wam podziękować że dajecie im - wskazałam na chłopców - szczęście.
Uśmiechnęłam się, pożegnałam i kulturalnie zeszłam ze sceny. Potem usłyszałam jeszcze brawa.
- Dziewczyno! To było piękne! - krzyknęła Camille.
- Przestań, ciekawe co powie Andy. Sama wiesz jaki jest w stosunku do dziewczyn chłopaków.
- Nie przejmuj się tym! Teraz wiesz, czekasz do końca koncertu i... BUM! Romantyczny wieczór z twoim nowym chłopakiem!
- Ale... On nie jest moich chłopakiem.
- Tak, tak. Zobaczymy - zaśmiała się.
Resztę koncertu przegadałam z moją mamą przez telefon. Potem zeszli ze sceny. Dostałam "gratulacje" od chłopców, Harry wziął mnie na stronę w cztery oczy.
- Więc... Zostałabyś moją dziewczyną? - spytał podając mi różę, która swoją drogą nie wiedziałam jak się tu znalazła.
- Ja... Ja... Oczywiście - uśmiechnęłam się najpiękniej jak potrafiłam.
Przycisnął mnie bardziej do ściany, i pocałował. Moje życie stawało się teraz bardziej kolorowe niż było.
- A jak myślisz co powie na to Andy?
- Nie przejmuj się nim, przeżyje - uśmiechnął się.
- Harry! Musimy iść! Za godzinę w hotelu macie dla siebie całą noc - krzyknął Liam.
- Teraz muszę iść, ale dzisiaj nie zaśniesz, kochana - pocałował mnie szybko, wręczył różę, i pobiegł.
Poszłam do pokoju w którym na chłopców czekała ekipa. Był tam sam... Andy. Nikogo poza nim. Chciałam się wycofać, ale...
- Zostań proszę i porozmawiaj ze mną.
- Dobrze.
Usiadłam przy stole, i czułam się niczym na przesłuchaniu.
- I znowu to robisz...
- Ale co?
- Boisz się mnie! - przemilczałam to. - Nie ma czego! Chciałem tylko powiedzieć, że narazie do końca trasy musisz nadal pracować, no i oczekuj nie miłych opinii na twój temat, ale to minie. A pozatym to gratulacje!
- Dziękuję... - byłam troszkę zmieszana.
- Chyba nikt cię nie powiadomił, pod halą czeka auto, które ma was zawieźć do hotelu, ja i chłopcy przyjedziemy potem, narazie! I do jutra.
- Dowidzenia.
Skierowałam się do wyjścia, wsiadłam do auta i w żwawym towarzystwie dojechaliśmy pod hotel. Automatycznie skierowałam się do mojego pokoju. Rzuciłam wszystko i poszłam wziąć prysznic. Ubrałam się moje paskowe, leggins'y, przykrótką koszulkę, no i moje piękne królikowe papcie (klik), umyłam zęby, zmyłam makijaż, i poszłam się położyć. Co prawda nie miałam zamiaru spać, ale chciałam poczytać. W tem ktoś zapukał do pokoju. No tak! Harry obiecał że nie da mi spać... Cieszyłam się. Poszłam otworzyć.
- O widzę że nie tylko ja tu jestem w piżamie - powiedział przytulając mnie i zamykając za sobą drzwi - mamy całą noc, zacznijmy od tego że chcę ciebie pożądnie wycałować - zaśmialiśmy się.
Usiedliśmy na moim łóżku.
- Rozmawiałeś z Andy'm? - spytałam.
- Tak, powiedział że on już się nie miesza w nasze życie prywatne i że z tobą gadał, ale teraz nie o tym. Moje usta marzyły o tym aby cię pocałować, od dobrych dwóch tygodni, i jeszcze im mało więc daj im te szczęście - zaśmiałam się.
Harry lekko przyparł mnie swoim ciałem i zaczął całować. Z początku delikatnie, ale potem pogłębiał. Ja nie protestowałam, w końcu też tego chciałam.
- Obejrzyjmy jakiś film - zaproponowałam.
- Ale będę mógł cię całować kiedy chcę!
- Niech ci będzie.
Harry chwycił pilota, a ja usiadłam mu pomiędzy nogami, szukaliśmy czegoś w telewizji. Postanowiliśmy wypożyczyć film z hotelowej wypożyczalni. Oczywiście horror. Harry wziął jakiś mało znany z bardzo dobrymi opiniami. Zaczęliśmy oglądać. Ja jak zwykle się bałam, ale teraz to inna bajka. Non stop mnie całował, po polikach, czole, nieraz kiedy się odwracałam to w usta. Resztę nocy, przegadaliśmy. Około 05:00 stwierdziliśmy że przyzwoicie będzie jeśli Harry pójdzie do swojego pokoju, więc pożegnaliśmy się i bardzo szybko zasnęłam.
________________________________________
Uf! <3 .
Macie, są nareszcie razem :3 . Powiem Wam że sama się cieszę >.< . Haha, a Wy co myślicie? :)
Kiedy proponujecie abym zrobiła TC? :)
podoba mi się.
OdpowiedzUsuńczekam na nastepny. Zapraszam do mnie : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
a co twicam'a to najlepiej będzie wieczorem może w czwartek albo piątek ?
kiedy chcesz tylko napisz ;d
OdpowiedzUsuńA co do bloga to świetny będę wchodzić codziennie ;]