Opowiadanie, z One Direction w roli głównej. Zapraszam do czytania i komentowania! :) xx
niedziela, 26 sierpnia 2012
Chapter 26 .
Owinęta w ręcznik, podeszłam do szafy w celu wybrania ubrań na wieczór. Zdecydowałam się na sukienkę czarno-brokatową, szpilki i biżuterię (klik). Położyłam ubrania na łóżku i poszłam do łazienki się przygotować. Z chłopcami i Cam byliśmy umówieni pod recepcją o 20:00, a była już 19:15. Dokładnie wysuszyłam włosy, które potem delikatnie zalokowałam i włosy miałam gotowe. Teraz makijaż. Nakładam podkład, trochę różu na policzki, lekko pomalowałam oczy brokatem, podkreśliłam eyeliner'em i kredką do oczu i starannie wytuszowałam, na usta nałożyłam matową pomadkę w kolorze jasnego różu, i byłam gotowa do wyjścia. Jestem debilem... Tak, w sumie mogę iść na imprezę w ręczniku! No więc ubieram się, jest 19:55, chwytam moją czarną kopertówkę, wkładam klucze do pokoju, pomadkę i puder, i wychodzę. Pod recepcją byli już wszyscy, stali jakby tyłem do mnie, no w sumie to stali odwróceni w drugą stronę, ale to już nieważne. Podchodzę do nich.
- No hej, możemy iść - powiedziałam.
- Dobra boże czy ty możesz wyglądać choć troszeczkę mniej seksownie?! - prawie wydarł się Harry, a wszyscy obrzucili go dziwnym spojrzeniem.
- Harry... Wow... - rzekł Lou.
Bez dalszych 'farmazonów' wyszliśmy z hotelu. Nierozumiem ich zadumy, przecież Camille była równie ślicznie ubrana! Miała na sobie lekko bufiastą czarną sukienkę, z mini gorsetem, na którym był uroczy wzorek, a całość sukienki, obszywała kokarda w kolorze ecru, czarne szpilki z kokardką, i biżuterię(klik). Wogóle wszyscy wyglądaliśmy wspaniale! Limuzyna podwiozła nas do klubu "Troubadour ".
***
Nie byłam zbyt pijana. Ogółem cały czas kręciłam się przy Harry'm ponieważ inni rozeszli się po całym klubie, a on był ogromny. Harry w sumie wypił tyle co ja czyli mniej więcej trzy "Kamikaze". Tańczyliśmy już dobre dwie godziny. W pewnym momencie, Dj puścił wolniejszą piosenkę, momentalnie spojrzałam na Hazzę, a on na mnie.
- Pozwolisz? - spytał.
- Z miłą chęcią - odpowiedziałam z uśmiechem.
Objął mnie w pasie, a ja zarzuciłam mu ręce na szyję. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy.
* oczami Harr'ego *
Czy możliwe że moje marzenia, po raz kolejny się spełnią? Ona była... Idelana. Nigdy, poprostu nigdy w nikim się nie zakochałem tak jak w niej. Jessica... Od dawna według mnie jest to imię anioła. A teraz kiedy tańczymy ten wolny taniec... To mogłoby się nie kończyć. Nigdy. Uśmiechnęła się do mnie, ja do niej również. Piosenka się skończyła. Z lekką niepewnością chwyciłem delikatnie jej policzki i pocałowałem ją. Myślałem że mnie odrzuci, a ona tylko zawiesiła ponownie swoje ręce na mojej szyi.
- To co, uciekamy stąd i idziemy na spacer? - spytałem.
- Pewnie.
Wyszliśmy z klubu, i skierowaliśmy się w stronę parku który był jakieś 200 metrów od klubu.
- Wiesz że nie powinniśmy tego robić? - powiedziała przerywając ciszę.
- Ale czego?
- No wiesz, nie powinniśmy flirtować ze sobą.
- Przecież jesteśmy ludźmi, wydaję mi się że to normalne.
- Tak, tak. Ale sam wiesz jak Andy reaguje na jakieś flirciki.
- Proszę nie nazywaj tego tak.
- To jak?
- Sam nie wiem, ale nie tak. Porozmawiajmy o czymś innym - no jasne Styles. Ty zawsze odbiegasz od ważnego tematu.
- Może wrócimy do hotelu i jak ludzie porozmawiamy w pokoju, nie żeby coś, ale mnie oczy bolą od tych fleszów - zaśmiała się.
- Ok, to chodź - chwyciłem ją za nadgarstek i ruszyliśmy w stronę taksówek.
Miała rację, ci fotoreporterzy spokoju mi nigdy nie dawali. Tak jak i zresztą Louis'owi, Zayn'owi, Niall'owi i Liam'owi. Podałem mu nazwę hotelu, pod który nas zawiózł.
- Do kogo idziemy? - spytałem.
- Nie wiem, a do kogo wolisz?
- Ja mam lekki bałagan - poczochrałem nerwowo moje włosy.
- To idziemy do mnie - uśmiechnęła się.
Dojechaliśmy na piąte piętro, i skierowaliśmy się w stronę jej drzwi. Otworzyła je i weszliśmy. Oboje usiedliśmy na łóżku.
- To o czym gadamy? - spytałem.
- Wiesz że TA rozmowa nas nie ominie.
- Tak wiem.
- Więc?
- Więc, co?
- No powiedz. Przecież nie bez powodu, byś mnie całował dwa razy - zachichotała.
I to był jeden z największych dylematów mojego życia. Wyznać jej uczucia, czy nie. Tak czy nie... Ugh.
_____________________________________
Hej!
Pozwalam Wam mnie zabić :c.
Nie dodałam rozdziału rano :CCCCCCCCCCCCC. Wybaczcie! :C
Co myślicie? Nie przesadzam?
Chciałybyście żebym zrobiła Twitcam'a? ^^
No to do następnego ! <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kiedy kolejny bo nie mogę się doczekać ^^. Nareszcie się pocałowali tak czule <3. Byłyby jaja gdyby nagle ktoś im przeszkodził.Super piszesz
OdpowiedzUsuńEmily xx
Dziękuję. Xx
Usuńzrób twicam'a i rozdział bardzo fajny.
OdpowiedzUsuńczekam na następny.
Zapraszam do mnie: http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
nieee ! niech nikt im nie przeszkadza ;p
OdpowiedzUsuńtak długo czekałam , aby nareszcie wyznali sobie miłość ! :D suuper opowiadanie i wgl za*****ty blog :D zapraszam do mnie zaczęłam pisać blooga o One Direction : http://ateenagerdreaming.bloog.pl/ ; **