wtorek, 31 lipca 2012

Chapter 17 .


* oczami Jessici *

Umarłam? Śnię? A może jestem w śpiączce? Sen na jawie? Dosłownie trzy milimetry. Jedna sekunda. Ale nie! Bo moje życie jest okropne! W pewnym stopniu. Tamtym razem się nie udało i tym razem też... A przez kogo? Dziękuję Louis.

- Uuuu... Widzę że między Wami niezłe iskierki lecą - powiedział a inni się zaraz zlecieli.
- No, no... - skomentowali to inni.
- Długo jeszcze będziecie leżeć na tej podłodze? - spytał Zayn, a my się podnieśliśmy.
- Co Was tu wszystkich sprowadza? - spytał Harry, a ja dalej nie rozumiałam co się działo poprzedniej minuty.
- Przyszłem tu żeby wziąć czyste rzeczy, idę z El po zakupy na imrezę - oznajmił Louis.
- A my przyszliśmy bo między Wami iskrzy - powiedział Zayn.
- Ej! Mam pomysł! - niemal krzyknął Lou, a my spojrzeliśmy na niego pytająco - Pojedżmy na zakupy wszyscy razem w siódemkę, chyba że Li weźmie Dan.
- Dzwonię do niej - powiedział Liam.
- No to chodźcie - rzekł Nialler.
- Czekajcie pójdę po torbę! - rzuciłam idąc do pokoju.

Wzięłam torbę i przejrzałam się w lustrze. Miałam na sobie białą sukienkę która miała powycinane małe dziurki, jeans'ową katanę, czarne Vans'y, biżuterię no i 'workowatą' torbę (klik). Sprawdziłam czy wszystko wzięłam i zeszłam na dół.

- Wow! Masz trampki! - powiedział Niall.
- Co w tym złego? - spytałam.
- No bo zawsze masz obcasy, wysoookieee - powiedział Zayn.
- Hahaha, racja! - odrzekłam i zmierzyliśymy w stronę auta.
- Z dziewczynami spotkamy się w sklepie , więc... - zamyślił się Liam - I tak musimy jechać na dwa auta. Więc, Ja Niall i Louis, a drugie auto Jessie, Harry i Zayn.
- Połączyłeś dwóch piratów drogowych z niewinną dziewczynką! - powiedział Niall obejmując mnie.
- Jedziemy!

Tak więc, ja usiadłam sama z tyłu a z przodu siedział Harry i Zayn. Zayn za kółkiem. Reszta ruszyła pierwsza, a my za nimi.

- Dlaczego Liam nazwał Was piratami drogowymi? - spytałam.
- Zobaczysz - powiedział śmiejąc się z Harry'm, Zayn.

Szybko się przekonałam. Kiedy Harry dowiedział się do jakiego sklepu jedziemy zaczęło się. Zayn odrazu ich wyminął, po zatłoczonym mieście jechał około 100 km/h. Myślałam że zwymiotuję... Ale w sumie... Niezła zabawa. Dużo wcześniej od naszych towarzyszy dojechaliśmy pod ogromny sklep przy którym czekały już Danielle i Eleanor. Wijąc się wysiadłam z auta.

- Nawet na tym rollercoaster'ze nie było mi tak bardzo niedobrze jak teraz - powiedziałam wychodząc z auta.
- Teraz już wiesz czemu nas tak nazywają? - spytał Zayn.
- Teraz tak - prawie się wywaliłam, ale Harry w porę mnie objął.
- Spokojnie, już dojechaliśmy. Postój chwilę - w tym momencie podjechało drugie auto. Nawet nie wyszli z auta, a ja już słyszałam ich śmiechy. Podeszły do nas Dan i El.
- Cześć jestem Jessica, nowa styliska chłopców - powiedziałam uśmiechając się.
- I nowa dziewczyna Harr'ego - powiedziała El klepiąc mnie po ramieniu a ja się przecząco zaśmiałam.
- Liam mi o Tobie opowiadał - rzekła Danielle.

Dziewczyny przywitały się ze swoimi chłopakami i ruszyliśmy do sklepu. Tym razem Zayn nas rozdzielił. On miał iść z Niall'em po jakieś słodycze, Danielle z Liame'm mieli iść po napoje, Lou z El po jakieś konkretne rzeczy do przekąszenia, a ja z Hazzą po alkohol. Mieliśmy najtrudniejsze zadanie. Moim zdaniem. Zmierzyliśmy w stronę działu alkoholowego.

- Znasz się na tym? - spytałam.
- Raczej tak - uśmiechnął się - zależy co kto lubi, więc kupimy każdego rodzaju po trochę.
- Ok.

Do koszyka wlatywały kolejno takie alkohole jak Jack Daniel's, Jim Bean, Martini, Sheerdian's, i dużo klasycznej wódki. Wzięliśmy jeszcze zgrzewkę piwa i poszliśmy do kasy. Harry widząc że już grzebię w portfelu, natychmiast mi go zabrał.

- Za co? - spytałam skruszona.
- Niepozwolę Ci za to zapłacić - uśmiechnął się.
- Ale dlaczego?
- Bo przystało na gentelman'a że muszę zapłacić.
- Ale oddasz mi portfel - spytałam patrząc na niego słodkimi oczami.
- Jasne, jak zapłacę - powiedział mierzwiąc mi włosy.
- Nigdy. Więcej. Nie. Dotykaj. Moich. Włosów.- powiedziałam patrząc na niego zabójczo, pani skończyła kasować, a rachunek wynosił dokładnie 400$.
- Już płacę - powiedział Harry.
- I tak Ci się odwdzięczę, nie wiem jak, ale to zrobię! - powiedziałam chowając zakupy do toreb.

Wyszliśmy ze sklepu, i jakieś 5 minut czekaliśmy na resztę. Pojechaliśmy do domu, i rozpakowaliśmy zakupy.

_______________________________

Muszę Wam powiedzieć że to przedostatni rozdział przed moim wyjazdem :(
Przepraszam, ale w środę wieczorem CHYBA nie dam rady nic dodać, ponieważ będę się pakować. A to mi troszkę zajmuje. Potem wracam 12 sierpnia, ale rozdział dodam 13 sierpnia, ponieważ wracam około 22:30... Tak więc, nie będzie mnie 10 dni...

Ale potem dodam bardzo długi przeprosinowy rozdział :)
Pamiętajcie że Was kocham! xx

poniedziałek, 30 lipca 2012

Chapter 16 .


* oczami Harr'ego *

Powoli otworzyłem moje oczy. Na zegarku była 10:12. Postanowiłem zrobić śniadanie. Powolnym krokiem wstałem z łóżka i skierowałem się w stronę kuchni, czekała tam na mnie niespodzianka. Czy miła? Sam niewiem. Ale wiem tyle że była to karteczka od Zayn'a i Niall'a.

" Poszliśmy do sklepu po zakupy na śniadanie :) - DjMalik i Nialler. "

Czyli mnie wyprzedzili... Zaraz, zaraz... Co skłoniło Zayn'a do wstania tak wcześnie? Bardzo, bardzo dziwne. Zaspany poszedłem na górę. Wpadłem na kogoś. Jessie.

- Bardzo Cię przepraszam! Naprawdę! Miałem głowę w chmurach, albo w podłodze... Nieważne. Naprawdę strasznie Cię przepraszam.
- Haha, spokojnie - mówiła uśmiechnięta - ja też mogłam uważać - powiedziała gładząc mnie po ręce co doprowadzało mnie do szału.
- A wogóle to dzieńdobry - powiedziałem przytulając ją.
- Dzieńdobry - odpowiedziała tuląc się w mój tors.
- Jesteśmy sami wiesz?
- A co z pozostałą dwójeczką? - spytała uśmiechając się.
- Poszli do sklepu po zakupy na śniadanie.
- Miło z ich strony - uśmiechnęła się - to chodź pójdziemy do kuchni zrobić kakao.
- Jasne - odpowiedziałem schodząc za nią po schodach.

Jessica była jedyną dziewczyną która w przeciągu zaledwie trzech dni tak mocno zawróciła mi w głowie. Była... Była poprostu idealna... Ale czy to było by możliwe że się zakochałem? Nie, Harry jesteś kosmitą z ADHD i nie masz uczuć... Zakochałem się... Od tak dawna nareszcie się zakochałem. Moje marzenie na teraz? Niech Jessie odwzajemnia moje uczucia.  Właśnie weszliśmy do kuchni. Wyciągnąłem kakao i i mleko, a ona garnek.

- Umiesz robić kakako? - spytała.
- Jasne - uśmiechnąłem się.
- To dobrze bo ja zawsze coś rozwalałam.
- Teraz mistrz kuchni Styles pokaże Ci jak to się robi! - zaśmiałem się.


* oczami Jessici *

Powinien się nazywać mistrzem podrywu. Zdecydowanie. A może tylko na mnie tak działał? W końcu jest możliwe że się w nim zakochałam.... Jezu! Najepsza chwila w moim życiu. Harry... On... On mnie objął od tyłu i złapał za ręce. Chyba zemdleję. Boże... Zachowuję się jak jakaś wariatka... Uspokuj się.

- Przystępujemy do lekcji nauki robienia kakao! - powiedział - Najpierw gotujemy mleko.

I tak przez kolejne 10 minut objemował mnie i mówił jak robić kakao. Ale kto normalny na moim miejscu teraz by jego słuchał? No tak... Pewnie wszyscy inni. Puścił mnie dopiero kiedy musiał wlać kakao do kubków, ponieważ bał się że coś mi się stanie. To kochane. Bardzo kochane.

- Więc tak się robi kakao! - powiedział i dopiero w tym momencie zauważyliśmy że w progu kuchni stoją  Niall, Zayn, Louis i Liam. Co oznaczało że obserwowali nas cały czas.
- Widzę że musiało być gorąco - powiedział śmiejąc się Zayn.
- Skąd Wy się wzieliście, w sensie ża cała Wasza czwórka? - spytałam.
- Wpadliśmy na siebie, a no właśnie. Dzisiaj wieczorem jest u nas impreza - poinformował nas Louis.
- To ja idę się ubrać, a Wy sobie porozmawiajcie - powiedziałam idąc na górę.


* oczami Harr'ego *

- Ile osób będzie? 300? - zażartowałem.
- Około 100. Ewentualnie 250 - powiedział Liam.
- Fajnie - powiedziałem.
- A jak tam pomiędy Tobą a Jessie? Iskrzy widzę! - powiedział Zayn na co inni przytaknęli.
- Macie tu kakao a ja idę się ubrać - odbiegałem od tematu.
- W uciekaniu od odpowiedzi należy mu się medal - powiedział Niall.

Poszedłem na górę. Zmierzałem w stronę mojego pokoju. Wybrałem dla siebie rzeczy i poszedłem wziąć prysznic. Umyłem się, ubrałem i wysuszyłem włosy. Zmierzałem w stronę korytarza. Kiedy wychodziłem z pokoju naprzeciwko mnie ujrzałem Jessie. Spojrzała na mnie i się potknęła. Kiedy miała upaść złapałem ją, w tym momencie nasze twarze dzieliły dosłownie milimetry...


________________________________________________________

Wiem, wiem. Znowu w takim momencie. :D

Haha. Kochani! Bardzo, bardzo, bardzo Wam dziękuję! Za wszystko! Za każde osobne wejście, każdy komentarz i za każdego obserwatora! Nawet niewiecie ile to dla mnie znaczy <3 .

Fabułę mam całą, i już nie zmieniam :D

piątek, 27 lipca 2012

Chapter 15 .


Akurat teraz ktoś musiał pukać? Naprawdę? Niall poszedł otworzyć, a ja spokrzałam na Harr'ego i cała nasza trójka zaczęła się śmiać. Spojrzałam w stronę drzwi, to chyba znowu menager. Wstaliśmy i skierowaliśmy się w stronę drzwi. Zwrócił się do mnie.

- Panno Starwood! Może pani mi wytłumaczy co się stało z pani przyjaciółką?
- To proste, ona chciała tylko pieniędzy i była fałszywa. To wszystko co robiła to tylko przedstawienie.
- A pani o o chodzi? - spytał uśmiechając się.
- Przygoda życia. Wie pan. Chłopcy nie zachowują się jak rozwydrzone gwiazdeczki, choć mają naprawdę problemy z doborem ubrań - spojrzałam na Zayn'a - ale nie. Mi nie chodzi o pieniądze, a raczej jak mówiłam o przygodę życia.
- Wspaniale! To jedno, a druga sprawa to już w internecie zostały zamieszczone zdjęcia z Waszego dzisiejszego dnia - zaczął się śmiać - lepiej obejrzcie. Ja Wam nie przeszkadzam i życzę miłego wieczoru. Dozobaczenia w niedzielę!
- Dozobaczenia! - krzyknęliśmy wszyscy w stronę wychodzącego męszczyzny.
- Jessie - objął mnie Zayn - nie tylko ja mam tu problem z doborem ubrań! A właśnie, jeszcze nie zobaczyłaś tego kompletu bielizny od nas - śmiał się pod nosem.
- Odpalamy laptopa! - krzyknęli już z salonu Niall i Hazza.
- To wiesz co panie ' zakupocholiku ' chodź ze mną na górę. Przy okazji się dowiesz mojej reakcji i mnie uspokoisz - zaśmiałam się.
- Z wielką chęcią.

Ruszliśmy po schodach na górę. Po drodze nie obyło się bez przyjacielskich przepychanek, ale jakoś doszliśmy do mojego pokoju. Zanurkowałam w głąb moich wszystkich toreb, a Zayn siedział na łóżku obok.

- To ta -powiedział.
- Ok.

Usiadłam na łóżku naprzeciwko Malik'a i powoli wyciągałam bieliznę. Przyłożyłam sobie rękę do ust i zaczęłam się śmiać w niebo głosy. Dosłownie turlałam się po łóżku, a po kilku chwilach... Spadłam z niego. Zayn mnie bacznie obserwował, ale kiedy spadłam kucnął przy mnie i spytał czy dostałam padaczki, a ja się bardziej śmiałam.

- Dobra, już... Już... Ok - powiedziałam przestając się śmiać.
- Czyli Twój gust, hm? - spytał ponownie poruszając brwiami w ten cudowny sposób.
- Hahahaha, napewno! Wiesz czarny prześwitujący koronkowy zestawik ubiorę do WSZYSTKIEGO! - mówiłam leżąc na kolanach Zayn'a - A teraz chodź na dół bo pomyślą że coś się stało.
- I dobrze pomyślą - zaśmiał się i pomógł mi wstać.

Chichocząc pod nosem zeszłam z Zayn'em na dół.

- Nagrałeś chociaż jej reakcję? - spytał śmiejąc się Harry.
- Kurde! Następnym razem tak zrobię...
- Jasne, jasne. Na drugi raz nie dam Wam kupować sobie bielizny - powiedziałam siadając koło Niallera który trzymał laptopa. Koło mnie usiadł Zayn.
- Właśnie wchodzę na Facebook'a - oznajmił Niall.
- A nie lepiej żebym ja się zalogowała? Wiesz, wkońcu napewno mam lepszy dostęp od Was - zaśmiałam się.
- Racja - powiedział Niall i oddał mi laptopa. Wpisałam mój dawny e-mail i spojrzałam na chłopców - Ekhm..
- Tak? - spytali chórkiem.
- Wpisuje hasło! Głowy w bok! - zaśmiałam się i wpisałam hasło. Zalogowałam się.
- Ale wiesz możesz mieć troszeczkę dużo powiadomień - powiedział Zayn. Chciałam zaprzeczyć, ale to co zobaczyłam było ... Jezu. 569 powiadomień, 812 zaproszeń i 213 wiadomości. A spędziłam z nimi... 2 dni?
- O. Mój. Boże. - wydukałam - ale spokojnie, najpierw zobaczymy zdjęcia - zaczęłam ich poszukiwać, i nie zajęło mi to długo. Kliknęłam w album ze zdjęciami z dzisiaj. Tylko 45 zdjęć.
- No, no... Mamy fajnie miny - śmiał się Harry.

Rzeczywiście nasze miny były przednie. Śmialiśmy się, ale również ponownie miło spędzaliśmy czas. Po jakiejś godzinie, wpadłam na pomysł aby zrobić Twitcama. Chłopcy się zgodzili. Przygotowaliśmy wszystko i po 2 minytach mieliśmy 9000 wyświetleń.

***

Otwieram drzwi od balkonu i idę do łóżka. Nastawiam budzik na 8:00 i zamykam oczy. Po około minucie słyszę z balkonu odpalanie papierosa. Ponieważ dzielę balkon z Zayn'em i z Louis'em wiem że to pewnie Zayn. A skoro mojemu mózgowi nie śpieszy się do snu idę na balkon.

- Witaj - powiedziałam szepcząc.
- Dlaczego szepczesz? - spytał uśmiechając się Zayn.
- Bo jest 12 w nocy. I reszta domowników śpi.
- Są po drugiej stronie, nie ma szans aby nas usłyszeli - powiedział.
- A no to okej - powiedziałam już normalnym tonem.
- Dlaczego nie śpisz? - spytał.
- Mój mózg mnie torturuje - zaśmiałam się - a Ty?
- Zawsze w nocy muszę tu wyjść i przemyśleć kilka rzeczy.
- To ja nie przeszkadzam - powiedziałam kierując się do wyjścia, a Zayn złapał mnie za rękę i przyciągął do siebie.
- Nie odchodź, zawsze lepiej porozmawiać we dwoje - uśmiechnął się.
- Skoro chcesz.

Usiedliśmy na ziemi. Gadaliśmy około dwóch godzin. Zayn był jednym z niewielu osób przed którymi się otworzyłam. Po naszej pogawędce poszłam spać.

___________________________________________________

Hej kochani xx.
Bardzo dużo myślałam nad przebiegiem bloga i nareszcie wymyśliłam! Całą bitą historę! :D . Oczywiście to tylko plany :) . Ale niestety nie zdradzę Wam z kim i kiedy będzie Jessie :)

Osobiście rozdział mi się nie podoba ... Ale nieważne xd .

Dziękuję za wszystko . <3

czwartek, 26 lipca 2012

Chapter 14 .


- Jessica, już jesteśmy - oznajmił mi Niall.
- Ok, wezmę torby i idę - sięgnęłam po torby które były obok mnie i wyszłam z auta.
- A o czym to tak nasza panna rozmyślała, co? - spytał dociekliwie Zayn.
- A o tym i o tamtym - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Chyba pierwszy raz wchodzę do domu z tyloma torbami z ciuchami - powiedział Harry.
- Ej, spójrz na Zayn'a! - rzekłam.


Weszliśmy do domu, a ja odrazu skierowałam się do mojego pokoju w celu odłożenia toreb. No można powiedzieć... Odrazu ległam twarzą na łóżko. Chociaż chwila zupełnej ciszy. *puk puk* 


- Kurwa - powiedziałam w swoim ojczystym języku i skierowałam się do drzwi czego szybko żałowałam.
- Mówiłem że gramy w butelkę! Nie oszukasz nas - powiedział Harry, biorąc mnie na ręce.
- Puszczaj! Potrafię iść sama! - krzyczałam jednocześnie się śmiejąc.
 - Jasne, jasne. A wogóle to co Ty powiedziałaś w pokoju? 
- Słowo po Polsku. Właściwie przekleństwo po polsku.
- Aaa.
- No nareszcie! - powiedział Niall który był gotowy do gry.


Harry odstawił mnie na ziemię, a ja usiadłam pomiędzy nim, a Niall'em. W sumie nie miałam jak już zmienić zabawy, bo przy nich ' nie miałam głosu'. Zaśmiałam się pod nosem. Pierwszy kręcił Zayn. Wypadło na Niall'a.


- Prawda czy wyzwanie? - spytał śmiesznie poruszając brwiami Zayn.
- Z Twoimi wyzwaniami wolę prawdę - powiedział śmiejąc się Nialler.
- Dobra, więc... Czy jesteś teraz zakochany?
- Tak jestem.
- W kim? - dopytywał.
- Spytałeś czy się zakochałem, ale nie pytałeś w kim - powiedział śmiejąc sie Niall.
- Cholera - odrzekł pod nosem, Malik.


Teraz zakręcił Niall. Wypadło na... Mnie.


- Więc, jedyna dziewczyno w domu - powiedział podkreślając to - prawda czy wyzwanie?
- O jej, niewiem czego mogę się po Tobie spodziewać. Więc, ja ostrożnie wezmę prawdę.
- Ok, więc... Powtórzę pytanie. Czy jesteś teraz w kimś zakochana?
- W sumie to nie wiem czy można to nazwać zakochaniem, ale napewno ktoś mocno mi się podoba - powiedziałam z burakiem na twarzy.
- W kim? - spytała cała trójka.
- Nie pytaliście w kim! A teraz ja napewno nie wezmę prawdy... - zakręciłam butelką która wypadła na Zayn'a.

- Wyzwanie! - krzyknął.
- Dobra, więc... - rozejrzałam się dookoła - Masz się do jutra rana nie przeglądać w żadnym lusterku.
- Nienawidzę Cię.
- Tak, tak. Teraz kręć - powiedziałam wystawiając mu język.


Zakręcił i wypadło na Harr'ego. Wybrał wyzwanie.


- Uuuuu... - powiedział współczująco Niall.
- Więc panie Styles wybrałeś wyzwanie.
- Tak i żałuję - powiedział udawając płacz.
- Oj no przestań, musisz tylko - rozjerzał się a jego wzrok zatrzymał się na mnie - pocałować Jessie!
- Kurwa ... - powiedziałam.
- Haha, Harry mówiłem Ci o jego wyzwaniach. 
- Zayn nie można Ci ufać - powiedział śmiejąc się.


Popatrzył się na mnie, a ja na niego. Uśmiechnęliśmy się oboje. Zayn i Niall, jakby nam 'kibicowali'. Harry lekko przybliżał się do mnie. Teraz wiedziałam że jestem w nim zakochana. Bo przecież nie na widok każdego motyle w moim brzuchu urządzają sobie party hard. Kiedy był już milimetr ode mnie... Jezu! Akurat w takim momencie! Grrr...


_______________________________________


Witajcie kochani! Wiem że nie dawałam nic przez dwa dni, za co bardzo przepraszam. Ale nareszcie go napisałam!
Mam nie za fajną wiadomość. Otóż od 02 do 12 sierpnia mnie nie będzie, ponieważ jadę na obóz do Zakopanego... Ale tam będę sie starać pisać rozdziały! Więc jak przyjadę to Was nimi zasypię :).


Wow , 4100 wyświetleń?! Jejkuu, dzięuję, dziękuję, dziękuuję ! <3

wtorek, 24 lipca 2012

Chapter 13 .


Stoimy w kolejce do kas. Fanki wyjątkowo dają chłopcom spokój. Ale w sumie to Londyn, mogą ich tu widywać niemal codziennie. Ugh... Wezmę sobie małą sałatkę. No i sok pomarańczowy.

- Co bierzecie? - spytałam.
- Ja biorę zestaw powiększony - powiedział Niall .
- Ja też - odparł Zayn.
- I ja! - rzekł Hazza.
- A Ty, co bierzesz? - dopytywał mnie Nialler.
- Ja tylko małą sałatkę i sok - powiedziałam uśmiechnięta.
- Znalazł się królik! Pozwól że my Ci zamówimy, a Ty możesz skierować się z Harry'm do stolika - pchał mnie do Hazzy , Zayn.
- Ale... - nie dali mi dokończyć.
- Shhhh! Poszukajcie stolika - powiedział Niall.
- Muszę się przezwyczaić że przy Was nie mam prawa głosu - powiedziałam idąc koło Harr'ego.
- Oj , przesadzasz.
- Wcale nie!
- Wcale tak!
- Nie e!
- Ta ak!
- Nie przesadzam!
- Tak, tak ja i tak wiem swoje. A teraz chodź bo znalazłem stolik.
- No już, już - powiedziałam siadając obok Hazzy - wiesz może co oni mi chcą zamówić?
- Raczej zamówią Tobie, to co zamówią sobie.
- Jeśli sądzicie, że zjem zestaw powiększony, to się bardzo mylicie!
- Spokojnie, przecież mamy Niall'a! - zaśmialiśmy się.
- Tak, no racja... A właśnie! Bo my w sumie przez ten tydzień mieliśmy się poznawać i...
- Cześć, jestem Harry!
- Haha, to już wiem. Ale muszę wiedzieć w co lubicie się ubierać, wiesz jestem w końcu Waszą stylistką.
- Preferuję nagość.
- Hahaha! A tak na serio?
- No wiesz lubię koszule, marynarki, Convers'y, rurki... Zresztą wszystkiego innego się dowiesz od Cami.
- Cami?
- No tak, przecież menager wspominał o asystentce Lou - uśmiechnął się.
- No tak! - pacnęłam się w czoło - A masz może do niej numer?
- Tylko Liam ma - zaśmiał się.
- To ja się go jutro zapytam.
- Wraca dzisiaj - poprawił mnie.
- No proszę Cię, skoro wyszedł ze swoją dziewczyną to naprawdę sądzisz że wróci na noc?
- Haha, w sumie racja... O! Chłopcy idą z zamówieniami - dosiedli się do nas Niall i Zayn.
- To dla Ciebie - dał Hazzie - dla mnie, dla Niall'a i... Dla naszego królika! - powiedział szczerzac się Zayn i jednocześnie podając mi wielki zestaw.
- No chyba sobie ze mnie kpisz... - powiedziałam patrząc co mam przed sobą.
- Nie mam takiego powodu - odpowiedział nadal się szczerząc.
- Niall pomożesz mi w zjedzeniu tego prawda? - spytałam robiąc maślane oczka.
- Wiesz że jestem bardzo pomocny - powiedział, na co my się zaśmialiśmy.

Zestaw był naprawdę ogromny, więc zaczęłam od małej sałatki która w nim była. Oczywiście po skonsumowaniu jej, nie byłam już głodna. Ale cóż, przecież jestem tu z moim sumieniem czyli Zayn'em, Harry'm i Niall'em!

- Najadłam się - powiedziałam, na co oni wybuchnęli śmiechem.
- Jasne, jasne. A teraz masz tu jak na tacy podane i jedz - powiedział wpychając mi do buzi burger'a Zayn.
- Dobra! Potrafię sama! Jak nie zmieszczę się w moje ukochane spodnie to uwierz mi Zayn że już nie żyjesz! - spojrzałam na niego zabójczym wzrokiem i zaczęłam jeść burger'a.
- Chyba pójdę po drugi zestaw - powiedział Niall.
- Nie! Weź mój, ja już jestem w pełni najedzona - powiedziałam przesuwając moją tacę do Niall'a.
- Ok - powiedział Niall, a Zayn spiorunował nas wzrokiem na co się zaśmialiśmy.
- To jak, rozdzielamy się czy chodzimy wszędzie razem? - spytałam.
- Ej, wkońcu musisz nam pomóc dobrać ciuchy. Stylistko! - rzekł Harry.
- No tak, tak. Ale to działa w dwie strony. Ja chodzę z Wami, Wy ze mną.
- Zaczniemy od sklepu z bielizną - powiedział Harry, a ja spojrzałam na niego lekko przerażona - nie żartuje Jessie - uśmiechnął się.
- Wiesz sądzę że sama umiem sobie dobrać bieliznę - powiedziałam śmiejąc się.
- A ja jestem pewien że nie i uwierz że jak my Ci wybierzemy zestaw to go pokochasz! - zapewniał mnie Zayn, na co inni przytaknęli.
- Zaczynam się Was bać...
- Jeszcze nas tak dobrze nie znasz - śmiał się złowieszczo Niall.
- Możemy iść? - spytał Styles.
- Jasne - odpowiedzieliśmy chórem.
- Dobra, to na pierwszy ogień idzie sklep z męskimi koszulkami - powiedziałam.
- A potem z bielizną - powiedział szczerząc się Zayn.
- Aha, spoko - powiedziałam znów lekko przerażona.

Szliśmy w ten sposób że ja szłam między Zayn'em, a Harry'm, a Niall szedł koło Hazzy. Właśnie przekroczyliśmy próg sklepu który chłopcy wskazali jako jeden ze swoich ulubionych. W sumie nie dziwię się. Był to sklep z mieszanką, bardzo drogich ale tak samo modnych ubrań i butów.

- Dobra, to od kogo mam zacząć? - spytałam.
- Niech Harry idzie na pierwszy ogień, a ja z Zayn'em pójdziemy do fanów, a potem wymiana, co Wy na to? - spytał blondynek.
- Świetnie - powiedziałam, potem tylko widziałam Niall'a i Zayn'a wychodzących przed sklep.
- To od czego zaczynamy? - spytał Harry.
- Chyba zaczniemy od koszulek, bo z tym jest najłatwiej - powiedziałam uśmiechając się.

Zaciągnęłam Hazzę do 'sektoru' z koszulkami, i spytałam:

- Widzę że jest tu dużo znanych, marek. Z jakiej firmy koszulki najbardziej lubisz?
- Właściwie, to sam niewiem - kłopotliwie poprawił grzywkę - wiesz zawsze albo ktoś mi kupuje ubrania, albo mam od tego stylistów - tu się uśmiechnął - albo mam ubranie szyte na miarę.
- Rozumiem. Czyli pozwolisz że ja będę Ci wybierać ubrania?
- Jasne, działaj - uśmiechnął się.
- Jaki masz rozmiar koszulki?
- L.
- Spodni?
- Chyba 36/34. Lub coś takiego.
-Buta?
- 45 - powiedział a ja wszystko zanotowałam w telefonie.
- Ok, to Ty sobie wygodnie usiądź, a ja za chwilę wrócę i pójdziemy do przymierzalni.

Zrobił tak jak kazałam, a ja ruszyłam w poszukiwania. Powybierałam około 10-15 koszulek, 5 par spodni i 4 pary butów. Oczywiście wszystko markowe. Mam nadzieję że mu się spodoba bo wybierałam to chyba z pół godziny. Ok, to już wszystko. Idę do Harr'ego.

- Jak tam? - spytali Zayn i Niall którzy zagrodzili mi drogę.
- Właśnie idę w stronę przymierzalni, zaraz kolej któregoś z Was - powiedziałam uśmiechając się, skierowali się za mną - Harry masz, i pamiętaj! Każdą rzecz którą na siebie włożysz odrazu mi się pokaż - wydałam mu rozkaz.
- Tak jest! - powiedział przejmując ode mnie rzeczy i kierując się do wolnej przymierzalni.
- Ok, pozwólcie że teraz oporządzę Niall'a bo wydaje mi się że z Zayn'em będzie to długo trwało.
- Racja - powiedzieli razem, na co ja się zaśmiałam.

***

- Zayn ile razy mam Ci tłumaczyć że ta koszulka jest na Ciebie za mała! - powiedziałam idąc z nim do kasy.
- Ale Jess zrozum że ja ją kocham!
- Rozumiem, może mają większy rozmiar.
- Oni nie mają magazynu - powiedział zrezygnowany.
- Och, biedaczku! Spokojnie ciocia Jessie zaraz kupi Ci nowe lusterko - powiedziałam gładząc go po plecach.

Zayn podał kasjerce rzeczy które kupował, a ta zaczęła kasować. Ogółem cały te wybieranie ciuchów chłopcom zajęło mi około dwóch godzin, bo dochodziła już 15:00. Zajęło by godzinę, ale Zayn nie rozumie że niektóre rzeczy źle na nim leżą... Teraz mam nadzieję że ja ruszę swoją kartę!

- I jak jesteście zadowoleni z zakupów? - spytałam.
- Zdecydowanie! No a teraz sklep z bielizną - powiedział Harry, na co inni mu przytaknęli.
- Dobra, niech Wam będzie.
- A będziemy mogli Ci wybrać jeden zestaw? - niemal błagał Zayn.
- Yyy...
- Prosimy - przed moją twarzą ukazały się trzy inne błagające.
- Chłopcy, my się ledwo znamy a Wy już chcecie wybierać mi bieliznę?
- Spałaś z nami - powiedział śmiejąc się Zayn.
- Oj no dobra!
- Czyli możemy? - spytał Harry.
- Dobra, ale jedno pytanie.
- Taaaaak? - powiedzieli wszyscy z bananem na twarzy.
- Zayn, czy Ty nie masz dziewczyny?
- No właśnie... Zerwałem z nią dzisiaj...
- Dlaczego? Perrie wydawała się bardzo fajną i miłą dziewczyną!
- Zdradziła mnie... - powiedział skruszony.
- Oj, nie martw się nią - powiedziałam przytulając go.
- Nie mam takiego zamiaru - powiedział już uśmiechnięty Zayn.
- Czekaj, czekaj... Dzisiaj w aucie pytałam Ciebie jak tam z Perrie... Kłamałeś?
- To idziemy do sklepu tak? - spytał odbiegając od tematu Zayn.
- Dobra tym razem ujdzie Ci to na sucho!

Skierowaliśmy się do Intimissimi. Sama niewiem po co... Ja w każdym razie nie mam zamiaru kupować sobie bielizny. Ale chłopcy mają zamiar kupić coś mi.

- To Wy coś wybierzcie, a ja poczekam przed sklepem.
- Rozmiar Mileidi - powiedział Harry, powiedziałam mu rozmiar na ucho i wyszłam.

W sumie, nie chciałam sobie tu kupić nic poza biżuterią. Ale z nimi bardzo fajnie się spędza czas. Sądzę że mogłabym w nich znaleźć przyjaciół, i może coś więcej... Ach! Jessica! Znowu te myśli... Ale w sumie nie można tego tematu odkładać cały czas na bok... Znowu z drugiej strony, po co miałabym rozmyślać o miłości na środu centrum handlowego? Dziwnie, prawda? Racja, odłożę ten temat na nocne rozmyślanie. Po około 10 minutach wyszczerzona trójka wyszła ze sklepu i wręczyli mi torebkę.

- Ja lepiej w domu zobaczę co to jest - powiedziałam.
- Oj, zobaczysz, zobaczysz - powiedział Harry.
- Czy Ty mi grozisz? - spytałam a potem wybuchnęliśmy śmiechem.

***

Godzina 18:12. Niewiedziałam że z trójką facetów można spędzić aż pięć godzin w centrum handlowym! Niesamowite. Ale w sumie jestem zadowolona z moi... Ich zakupów. Dlaczego ich? Ponieważ zabrali mi portfel i zapłacili wszystko za swoje pięniądze. To miało być odwdzięczenie się za bilety do Lunaparku i za pomoc w wybraniu ubrań. Przesadzają. Przecież to nic takiego. To moja praca.

- Kierunek dom! - powiedział Harry odpalając auto.
- Jakieś plany na wieczór, oprócz filmów? - spytał Niall.
- Możemy zagrać w butelkę - powiedział ruszając śmiesznie brwiami, i patrząc się na mnie Zayn.
- Dobre! - odrzekł Harry.

Zaśmiałam się pod nosem, i wpatrzyłam na to co się dzieje za oknem. Jednym słowem wyłączyłam się od świata.

__________________________________________

Niewiem ile czasu zbierałam się na tak długi rozdział, ale nareszcie jest! Co prawda pisałam go jakąś godzinę, ale w sumie warto <3 . Dla Directioners zawsze warto :) . Jak Wam się podoba? xX.

Jestem zrozpaczona limitem moich follownięć na Twitterze . T_T

DZIĘKUJĘ ZA 3580 WYŚWIETLEŃ I 6 OBSERWATORÓW! xxxx! <3

poniedziałek, 23 lipca 2012

#fuckingproud

Więc! Piszę ponieważ za równe 10 minut nasze kochanie One Direction obchodzi swoją już drugą rocznicę! Jestem z naszych chłopaków niewyobrażalnie dumna! Sama jestem Directionerką od 7 miesięcy, ale o chłopakach wiem od pierwszego castingu Zayn'a : 3 . Ale nie o to tu chodzi :)


Chyba każda z nas będzie świętować to razem z chłopcami :) W końcu od 23 lipca 2010 8:22 P.M do teraz <3 . Zaraz zacznę płakać C : . Ze szczęścia oczywiście! Przecież to jest dopiero sukces, dociągnąć marzenia do końca! Jestem w 100 % pewna że żadne z naszych najkochańszych chłopców nie sądziło że tyle osiągną :)













DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO MOJA DRUGA RODZINO! <3

niedziela, 22 lipca 2012

Chapter 12 .


Kolejka ruszyła. Szybko schowałam telefon do kieszenii przypadkiem otarłam moję rękę, o rękę Harr'ego. Spojrzeliśmy na siebie. Uśmiechnęłam się pod nosem, a Harry to odwzajemnił. Kiedy wjeżdżaliśmy na szczyt kolejki, Harry nieśmiało splótł nasze palce w jedność. Znajdowaliśmy się na szczycie kolejki. Zaraz mieliśmy zjechać na sam dół. Bałam się. Może nie tyle co się bałam ale adrenalina mi skakała niczym dzieci na trampolinie. Odruchowo mocniej ścisnęłam dłoń Hazzy, i w tym momencie zaczęliśmy zjeżdżać w dół, a ja się darłam tak mocno, że w kosmosie spokojnie mogliby mnie usłyszeć. Kolejka jeździła jakby była opętana. Raz w lewo, raz w prawo, w górę, w dół, na boki i... Do góry nogami. Jednak o dziwo nie chciało mi się wymiotować. Zaraz, zaraz... Co tam... PAPARAZZI! O nie... Już widzę moją twarz na jutrzejszych okładkach gazet. Chyba umrę ze śmiechu. Po około 10 minutach to diabelstwo nareszcie się zatrzymało, uswobodziliśmy z Harry'm swoje ręce i w tym momencie zabezpieczenia puściły. Wszyscy zaczęli wychodzić, a nasza czwórka jeszcze siedziała na miejscach.


- To idziemy? - spytałam.
- To było boskie! - niemal krzyczał Zayn, na co wszyscy przytaknęli i wysiedliśmy z wagoników.
- Więc czym teraz chcecie mnie zabić? - spytałam śmiejąc się.
- Jestem za Crazy Sombrero - powiedział Niall.
- Em... Co to? - spytałam.
- O właśnie tamto wielkie kręcące się sombrero - uświadomił mi Zayn.
- Jasne, możecie na to iść ja poczekam - powiedziałam odchodząc od grupy.
- O nie, nie, nie. Idziesz z nami - powiedział przyciągając mnie za rękę Harry.


Ja z miną naburmoszonego bachorka , z przymusem udałam się z nimi w stronę kolejki . Rollercoaster w porównaniu do tego to naprawdę pikuś . Ale już wolałam się nie odzywać , bo i tak zaciągnęli by mnie tu siłą . Pokazaliśmy facetowi który kontrolował kolejkę nasze wejściówki i weszliśmy na pokład tego diabelstwa . Zajęłam krzesełko pomiędzy Niall'em , a Harry'm i zaczęłam zapinać pasy .


- Dlaczego się nie odzywasz ? - spytał Hazza .
- Ponieważ , nie mogę sobie wyobrazić jakim cudem mnie na to zaciągnęliście .
- Taki urok - powiedział Zayn chichocząc .


Ludzie powoli zaczęli się schodzić do kolejki . Po chwili jakiś chłopak zamknął drzwiczki od karuzeli , na podłodze pojawiło się odliczanie i ruszyliśmy . Najpierw powoli zaczęło się tak jakby kołysać , a potem kręcić chyba z 200 km/h . I tak właśnie cudem przeżyłam te 5 minut mojego życia . Pod opieką Niall'a i Harr'ego wyszłam z kolejki .


- Dobra , teraz ja wybieram na co idziemy - powiedziałam jeszcze lekko się chwiejąc .
- Jasne , jasne - powiedział Zayn .
- Więc możemy iść na ... - zaczęłam .
- NA TOP SPIN'A ! - krzyczał Zayn .


Jasne czyli mój głos był niewidzialny . Kolejna kolejka na którą zostałam zmuszona .


***

Wsiadłam do auta . To był największy zastrzyk adrenaliny w moim życiu . I zdecydowanie najlepszy .

- To co teraz robimy ? - spytał Niall .
- Jest godzina ... 12:56 , więc mamy praktycznie cały dzień - powiedział Harry .
- JESTEM ZA WESTFIELDEM ! - powiedziałam .
- Tym razem Ci to ujdzie , Harry , kierunek Westfield - powiedział Zayn .

Wyjęłam z mojej kieszeni telefon , dostałam sms'a od mamy :

" Hej córciu , u nas wszystko dobrze! Jak zwykle tęsknimy za Tobą :( Ale mam nadzieję że niedługo nas odwiedzisz :) Baw się dobrze, pozdrawiamy i całujemy! Mama. xX "

Taka mała treść a takie wielkie znaczenie . Odpisałam że jak tylko będą wakacje to jestem u nich . Napisałam że również tęsknię i że bardzo , bardzo ich kocham i odkleiłam wzrok od telefonu . Byliśmy gdzieś w centrum Londynu . Sięgnęłam po moją torebkę i wyjęłam z niej portfel . Miałam kartę , na której była spora suma pieniędzy , więc o to się martwić nie musiałam . Schowałam portfel i telefon do torebki , i ogarnęłam gdzie się znajdujemy . Pod budynkiem Westfield'a .

- Tylko proszę Was chodźmy najpierw coś zjeść! - prosił nas Horan'ek.
- No skoro tak ładnie prosisz - powiedziałam.

Uśmiechnęłam się i wyszliśmy z auta. Kierunek, McDonald's!

____________________________________________________

Hej kochani :)

Jak Wam minął weekend? Mi wręcz bosko! :)
A jak podoba Wam się akcja w blogu? xX
Ach! Bardzo, bardzo przepraszam że dodaje rozdział z dwudniowym opóźnieniem :(
No i dziękuję za 3100 wyświetleń! Nie sądziłam że aż tak wiele osób będzie czytać moje wypociny...
I jeszcze jedna sprawa! Zmieniłam postać głównej bohaterki, ponieważ poprzednia się ujawniła i prosiła aby nie rozsyłać jej zdjęć po internecie więc tak o to jest nowa w zakładce 'Bohaterowie' :)

Buziaki! : *

czwartek, 19 lipca 2012

Chapter 11 .


W moich oczach odbijał się tylko Harry . W sumie był ubrany normalnie , ale i tak wyjątkowo . Jessie przecież nie mogłaś się zakochać ... Ale choć tak sobie wmawiałam , ciągle miałam przeczucie że ... Że ... Że jednak mogłam . W końcu ... Jestem człowiekiem . Ale takiego uczucia jak teraz nie czułam od baaardzo dawna . W sumie ... Nigdy nie czułam tak silnego uczucia do chłopaka . Ledwo go znam . Ale spałam z nim . NIE W TYM SENSIE ! Jestem głupia .


- Haloo , Jessiee ? - machał mi przed twarzą Harry ,
- Y .. Co ? Co ? - spytałam zdezorientowana .
- Wołam Cię chyba piąty raz - zaśmiał się - choć do kuchni , będziemy ustalać dzisiejszy dzień .
- A , ok już idę - zeszłam z kanapy , kieruję się za Harry'm . Usiedliśmy przy stole .
- No - powiedział Niall .
- W sumie fani jeszcze nie wiedzą o Jessie , ale nieważne . Możemy iść do Lunaparku , kina , Westfield'a ... - mówił Zayn .
- Jestem za Lunaparkiem ! - niemalże krzyknął Hazza .
- Ja też - poparł go Nialler .
- A ja za Westfield'em - powiedziałam .
- Przykro mi Jess , ale dzisiaj stawiamy na Lunapark - powiedział Zayn .
- Och , no proszę ! Ja się boje tych kolejek !  - powiedziałam zrezygnowana .
- Jesteś z nami - pocieszył mnie Harry .
- Tak , ale to nie zmienia faktu że się ich nie boję - zaśmialiśmy się .


Ubraliśmy buty , ja wzięłam torbę i ruszyliśmy w stronę auta . Jechaliśmy autem Hazzy , bo miał największe . On prowadził , ja siedziałam z tyłu z Zayn'em , a Niall siedział z przodu . 


- No , Zayn .
- Słucham ?
- Jak tam z Perrie ?
- Noo ... Kłócimy się ostatnio . 
- Biedny ...
- Niewiem , czy to tylko moje przeczucia , ale wydaje mi się że ona chce ze mną zerwać - powiedział lekko przybity .
- Czas pokaże co zrobić - powiedziałam gładząc go po plecach .
- Dzięki .
- A teraz widzę uśmiech , bo jedziemy do Lunaparku , yaay !
- Haha , tak .



Dojechaliśmy na miejsce , Styles zaparkował i skierowaliśmy się do kas . Oczywiście nie obyło się bez paparazzi i wielkiego zamieszania . Ale mi to nie przeszkadzało . W końcu , wiem co to znaczy być fanką . Może nie One Direction , ale ogólnie . Więc ja kupiłam bilety , i dałam chłopcom spokojnie pobyć chwilę z fankami . Sama napisałam sms'a do mamy , że dzisiaj jestem w Lunaparku , co tam u nich , i takie tam . Chłopcy właśnie do mnie podeszli , a ja dałam im bilety .


- To ile mamy Ci oddać ? - spytał Niall .
- No przestań . Nic - uśmiechnęłam się  .
- Niall , spoko my jej coś kupimy ona się tak łatwo nie ugnie - powiedział Harry , na co ja się zaśmiałam .
- Na co najpierw ? - spytał Zayn .
- A na co mamy wejście ? - spytał Niall .
- Możemy iść na wszystko , w przeciągu dwóch godzin - powiedziałam .
- No jasne , wzięła najdroższe bilety - powiedział Hazza .
- Ooo ! To chodźcie na tego największego rollercoaster'a ! - krzyknął Niall .
- Jestem za ! - powiedzieli równo Zayn i Hazza .
- Yyy .. A ja niezabardzo ...
- Oj no Jessie ! Przestań ! - ciągnęli mnie za ręce .
- No ale ja się boję - powiedziałam sprzeciwiając się .
- Dobra , koniec tego ! - powiedział Hazza biorąc mnie przez ramię na ręce ,
- Puszczaj ! Jestem ciężka !
- Haha , wcale nie - sprzeciwiał się .
- Dobra siadamy w ostatnim wagonie ! - powiedział Zayn , kiedy Harry mnie puścił usiadłam z nim w ostatnim wagonie , a przed nami siedzieli Zayn i Niall .
- Nie lubię Cię wiesz ? - powiedziałam śmiejąc się .
- Tak , tak . Wiem - uśmiechnął się - Ej , jak coś to się przytulimy .
- HARRY TO MA OKOŁO 12 PIĘTER WYSOKOŚCI ! JA JAK SIEDZĘ TU TO SIĘ BOJĘ W CHOLERĘ ! - krzyczałam .
- Shhh ... Będzie fajnie !


Facet wziął od nas żetony które wcześniej wziął Niall , i poszedł odpalić tą straszną maszynę . 3 ... 2 ... 1 ... START ! Ruszyliśmy ...


__________________________________________




Pokryjomu udało mi się dodać 11 . : 3


Dlaczego pokryjomu ? Mama mi dała szlaban :C . Ale i tak będę się bardzo starać żeby coś napisać : ) . Za wszystko przepraszam .


Mam nadzieję że rozdział Wam się podoba : ) . Zapraszam do komentowania kochani <3


Twitter : @Vic_Styles_xX

środa, 18 lipca 2012

Chapter 10 .


* oczami Liam'a *

Powoli otworzyłam moje zaspane oczy . Koło mnie leżał Niall i byliśmy na jego łóżku . " Czyli chłopcy nas przenieśli " . Sięgnąłem po mój telefon z kieszeni , godzina 9:31 . Dzisiaj , wtorek . No tak ! O 11 jadę po Dan , dzisiaj spędzam z nią dzień . Powoli wstaję z łóżka przyjaciela i kieruję się na dół . Widok jaki zobaczyłem bardzo mnie rozśmieszył . A mianowicie , na naszej kanapie spał Zayn , Harry , Louis no i Jessie . Wszystko byłoby ok , ale to w jaki sposób spali ... Jakby wczoraj dopadły ich najgorsze demony na świecie . Jess praktycznie leżała na Hazzie , a ten ją obejmował , Zayn tulił się do pleców Jessici , a Louis ... Louis trzymał nogi na pozostałej trójce i spał w pozycji ' Jezusa ' . Zrobiłem im zdjęcie moim IPhone'm i skierowałem się w stronę kuchni . Miałem jeszcze półtora godziny do spotkania z Danielle , więc postanowiłem że zrobię tym leniom śniadanie . Kiedy wyciągałem chleb zobaczyłem stojącego przy kanapie i śmiejącego się Niall'a który robił im zdjęcia . Pokazałem znak ręką żeby do mnie przyszedł . Roześmiany Irlandczyk przyszedł do kuchni .


- Fajny widok z rana , nieprawdaż ? - spytałem uśmiechając się .
- Szokująco - smieszny - zaśmiał się ponownie .
- To jak pomagasz mi robić śniadanie ?
- Jasne , co powiesz na kanapki z nutellą ? - uśmiechnął się błagająco .
- Niech Ci będzie . 


Wyciągnąłem z szafki chleb , deskę do krojenia , noże , no i nutellę . Dałem Niall'owi jedną deskę i zaczęliśmy robić kanapki . Zrobiliśmy ich około 30 i zasiedliśmy do stołu . Ja na talerzu miałem tyle co Niall , czyli dwie kanapki .


- Co dzisiaj robimy ? - spytał blondyn .
- Ja się spotykam z Danielle za jakąś godzinkę i wrócę wieczorem lub wogóle , a Wy leniwce to nie wiem - zaśmiałem się .
- Pozdrów ją .
- Ok .
- Witajcie koledzy - powiedział zaspany Louis który właśnie wszedł do kuchni .
- Weź sobie kanapkę z lodówki .
- Dzięki - wziął i dosiadł się do nas .
- Zrobiliśmy Wam fotki jak spaliście - zaśmiał się Niall .
- Tak wiem , to musiało być ciekawe , ale baliśm ... Znaczy Jessie się bała .
- Mhm . Tylko Jessie ? - spytałem .
- No dobra ! Ja , Zayn i Hazz też ! - zaśmialiśmy się .
- A Ty Louis , jakie masz plany na dziś ? - spytał go Niall .
- Sam nie wiem , a Ty Li ?
- Ja się spotykam z Dan za godzinę .
- O ! To ja zadzwonię do El , i też się gdzieś wybierzemy we dwójkę - wstał ze stołu i poszedł na górę .
- Dobra ja też idę się szykować - powiedziałem .
- Ok - odpowiedział mi Niall .


* oczami Harr'ego *

Powoli otworzyłem moje zaspane oczy . Widziałem jak Liam idzie na górę , po schodach . Rozejrzałem się , Jessie leżała na moim torsie obejmując mnie . Też ją obejmowałem , no a Zayn tulił się do pleców Jessici . Po mojej lewej stronie usiadł Niall włączając telewizję .

- Witaj śpiochu - powiedział uśmiechnięty .
- Dzieńdobry . Niall , wiesz może która godzina ?
- Jest pięć po dziesiątej .
- Dzięki .

Ponownie zamknąłem oczy i napajałem się spokojem .

* oczami Jessici *

Mój mózg zaprzestał hibernację . Obudziłam się . Dzisiaj moja poduszka jest wyjątkowo wygodna , a wczoraj nie zmieniałam pościeli . Bardzo powoli otwieram oczy . Chwila , chwila ... To nie mój dom ! Co ja ... No tak . Mieszkam z One Direction . Kłótnia z Gwen , teraz pamiętam . Ale ... Na czym ja śpię ? Podnoszę głowę i co widzę ? We własnej osobie Harr'ego Styles'a ! Teraz pamiętam wszyściuteńko . Horrory , bigos , gołąbki , potem zasypianie na Loczku . A mnie przytulał Zayn . Otworzyłam oczy i zobaczyłam siedzącego Niall'a . Uśmiechnęłam się , i w tym momencie Harry pogłaskał mnie po włosach . Ostrożnie wzięłam z siebie rękę Zayn'a i tym go obudziłam . Łamaga ze mnie . Ale w sumie warto było zobaczyć jak Zayn się budzi . Haha , on to jest dopiero szybki w przebudzaniu się . Kiedy wzięłam jego rękę odrazu przetarł swoje oczy i usiadł . Nawet się nie dobudził , ja też usiadłam . Ale Harry nadal leżał . Leniuch .

- Zayn przepraszam że Ciebie obudziłam - powiedziałam gładząc jego ramię .
- Nie ma sprawy , a ja dziękuję za to że mogłem Ciebie użyć jako misia - zaśmialiśmy się .
- No tak , rachunki wyrównane - uśmiechnęłam się i w tym czasie zaburczało mi w brzuchu .
- Haha , Jessie jak chcesz to w lodówce są kanapki z nutellą - powiedział Niall .
- Kuszące , ale jednak jestem zbyt leniwa - zaśmiałam się
- To ja pójdę - powiedział Zayn .
- ZAYN ?! Największy leniuch ?! - powiedział dowcipnie Niall .
- Ej , to nie ja udaję że śpię !
- Słyszałem - powiedział Harry .

Zayn poszedł do kuchni po kanapki , a Harry w tym czasie przyjął pozycję siedzącą . Zayn przyniósł talerz z około 25 kanapkami . Niall włączył na kanał muzyczny .

- Niall , nie przesadziłeś z tymi kanapkami ? - spytałam .
- Ja i Liam je robiliśmy .
- Właśnie , gdzie Liam i Louis ? - spytał Zayn .
- Są na górze , szykują się .
- Do czego ? - spytałam .
- Liam spotyka się z Danielle , a Lou z Eleanor .
- Ach , no tak ! - odpowiedziałam i zaczęłam jeść kanapkę .
- O MÓJ BOŻE BOYFRIEND !  - krzyknął Niall i podgłośnił na full'a .
- Haha , Niall spokojnie to tylko Bieber - powiedziałam .
- NIE PRZESZKADZAJ ! - powiedział a ja się tylko zaśmiałam .

Li i Lou zeszli na dół , rzucili krótkie ' narazie ' i wyszli . Ja zjadłam dwie kanapki i resztę zostawiłam chłopcom . Wstałam z kanapy , powiedziałam że idę na górę się ogarnąć i ruszyłam w stronę schodów . Poszłam do pokoju , wzięłam rzeczy i kosmetyczkę i poszłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic , umyłam dokładnie włosy i nałożyłam odżywkę . Wysuszyłam i wymodelowałam je . Ubrałam się i pomalowałam , w sumie tylko podkład rzęsy i kredka , ale to też makijaż . Wzięłam piżamę i poszłam do mojego pokoju . W sumie , to miałam pokój połączony z łazienką , ale mniejsza o to . Ogarnięta zeszłam na dół gdzie zastałam tylko Niall'a . 

- A gdzie reszta ?
- Poszli w Twoje ślady - uśmiechnął się .
- Czyli ? 
- No wiesz , umyć się , ubrać ...
- Aaa ! Rozumiem - odpowiedziałam - a jakie mamy plany na dziś ?
- Żadne - uśmiechnął się .
- No proszę Cię ! Jesteśmy w Londynie ! Miliard atrakcji na raz .
- No tak , możemy iść do Westfielda , Nandos , Milkshake City ...
- Właśnie .
- Ale co na to reszta ?
- Oj tam , napewno się zgodzą ! - uśmiechnęłam się .

Usiadłam koło Horana , i zauważyłam że Zayn i Harry schodzą ze schodów . Zayn wyglądał ładnie , ale Harry ... Na jego widok moje oczy wyskoczyły ze swojego miejsca .

_________________________________________________________

Ta daaam ! <3 .

Mamy pełną dyszkę ! I ... 2350 wyświetleń ! Yaaaaay ! : * .

Jeszcze dzisiaj dodam 11 . : )

Twitter : @Vic_Styles_xX

poniedziałek, 16 lipca 2012

Chapter 9 .


- Zayn czekaj ! -krzyknęłam .
- Co ? - spytał .
- Mogę iść się przebrać w luźniejsze rzeczy ?
- Masz 5 minut - powiedział na co ja się zaśmiałam .

Pobiegłam szybko do góry i wyciągnęłam z walizki TO i czystą bieliznę  . Szybkim krokiem udałam się do łazienki , gdzie przebrałam bieliznę i ubrałam moją ' piżamę ' . Brudną bieliznę schowałam do reklamówki którą miałam w walizce , aby potem ją wyprać i pognałam na górę .

- Jessico ! Teraz sobie poczekasz bo my idziemy się przebrać ! - oznajmił Zayn .
- Jasne , spoko . To ja przygotuje picie ok ?
- Okej - i pognali na górę .

Poszłam do kuchni i nalałam do dzbanka soku pomarańczowego . Odniosłam go na stół do salonu i wróciłam się po sześć szklanek . " Talerze ! " . Trzeci raz szłam do kuchni . Wyciągnęłam z szafki sześć średnich talerzy i zmierzyłam w stronę salonu gdzie czekali już ubrani w dres i luźniejsze koszulki chłopcy .

- No to teraz , horrory aż do rana ! - powiedziałam .
- Yaay !

Usiadłam na moje poprzednie miejsce między Hazzą , a Zayn'em .

- Ładne skarpetki - powiedział Harry .
- Dzięki - powiedziałam chichocząc .

Nałożyłam sobie na talerz łyżkę bigosu i jednego gołąbka , a resztę zostawiłam chłopcom . Usadowiłam się wygodnie pomiędzy Harry'm , a Zayn'em i zaczęłam oglądać film . Właśnie kroiłam gołąbka kiedy Harry powiedział mi szeptem na ucho :

- Jak byś się bała to wiesz przytul się - powiedział uśmiechając się .

Zaśmiałam się , i przytaknęłam głową . Zaczęłam konsumować , te przepyszne polskie potrawy , których o dziwo strasznie mi brakowało .

***

Właśnie byliśmy w połowie drugiej części , godzina: 23:57 . Przynajmniej raz nie wyróżniałam się w tłumie ! Ja byłam przytulona do Harr'ego jak pijawka , Zayn tak jakby do mnie , Lou do Zayn'a , no i Niall się tulił do Liam'a . Jednak nie każdy spodziewał się takich scen ! Ha ! Miałam rację ! A wiecie co jest najlepsze ? Że jeśli jest z tą postacią niespodziewana scena to Harry obrywa w brodę którą trzyma na mojej głowie . Biedaczek ... Ale w sumie zgodził się na ubezpieczanie mnie . Jednak było w nim coś ... Coś takiego co przyciągało mnie jak magnes . Może Harry jest pierwszym chłopakiem którego pokocham ? Jess ! Pacnij się w łeb najlepiej ... On może mieć każdą , a Ty nie mogłaś się teraz zakochać . A może mogłam ? Kto wie . Fajnie , tutaj taki film , a ja myślę o tym czy go kocham czy też nie . O jezu ! Była tam ! No to mam nockę z głowy ... Czekaj , czekaj ... Napisy ! To już koniec drugiej części ! Yay !

- Zayn , jest ... 0:13 , a ja już wiem że nie prześpię nocy .
- A czemu mówisz to mi ? - spytał powoli odklejając się od moich pleców .
- Bo to Ty wybierałeś filmy .
- Nie - odpowiedział - to był Louis , to miała być zemsta za gołąbki - zaśmiał się .
- Louis ? - spytałam .
- Dobra sam teraz żałuję tak , tak ! - odpowiedział na co ja się zaśmiałam .
- Lou , głuptasie ! Mogłeś to załatwić w inny sposób ! Koniec wojny ? - spytałam podając mu rękę .
- Hmmm ... Stoi - przytulił mnie , w ten sposób odczepiając od Harr'ego .
- No ej ! Już miałam tam nagrzane - powiedziałam .
- Przepraszam - powiedział śmiejąc się , a ja wróciłam do przytulania Harr'ego .
- Właściwie , to muszę się napić - powiedział Harry śmiejąc się .
- O jezuuu , tylko na chwilę ! - Harry schylił się po wodę .
- Ej , patrzcie - powiedziałam - Liam , i Niall zasnęli , ale słodkoo .
- Chłopcy chodźcie ich zanieść - powiedział Zayn .
- O nie , nie , nie . Harry zostajesz ! Miałeś się tylko napić , a mi się robi zimno - powiedziałam śmiejąc się .
- Serio ? - powiedział śmiejąc się z mojej wypowiedzi Zayn .
- No skoro mam tu zostać sama , to już chociaż wolę iść z Waszą trójką .
- Ale wiesz Zayn , w sumie mi się też nie chce ruszać , idźcie we dwójkę - powiedział Hazza .
- Tym razem ujdzie Ci to na sucho Styles - powiedział Tommo .

Przytuliłam się spowrotem do mojej ' żywej poduszki ' .

- Nie przeszkadza Ci to że Twoja stylistka się do Ciebie tuli ? - spytałam .
- Zastępujesz mi maskotkę , więc nie - zaśmialiśmy się .
- Fajnie wiedzieć - powiedziałam chichocząc .

Przyszli Lou i Malik . Koło Hazzy usiadł Louis , a koło mnie Zayn .

- Jessie , jakbym się bał , to wiesz masz wygodne plecy - powiedział Zayn .
- Oczywiście Bad Boy'u - zaśmiałam się , a Zayn wcisnął " Play " .

***

Znowu moja podświadomość odzywa się dopiero pod koniec całej trylogii tego horroru . O dziwo Harry jakby cały film nie wypuszczał mnie z objęć . Mi to tam jakoś specjalnie nie przeszkadzało , wręcz przeciwnie . Było bosko . O ! Koniec filmu . Zayn wyłączył DVD , i włączył na jakiś kanał muzyczny . Wszyscy się od siebie odkleili . Godzina 01:34 .

- Macie zamiar iść spać ? - spytałam .
- Jeśli tak to tylko we czwórkę , albo wogóle - powiedział Zayn . 
- Tak , tak masz rację . Pierwszy ... Sorki ! Drugi dzień znajomości a ja już mam z Wami spać ! Haha , wystarczy że jestem dla Hazzy jak koala .
- Czyli teraz pójdziesz sama , do pokoju żeby sama spać ? - powiedział Louis .
- Dobranoc - powiedziałam tuląc się do torsu Hazzy .

Oni jeszcze chwilę się ze mnie śmiali , potem głaskali po głowie , śpiewali kołysanki , co mnie tylko rozśmieszało , po czym sami zasnęli .

______________________________________________

Okeej ! <3 .

Mamy 9 rozdział <3 .

A wiecie że jeszcze wczoraj było 1700 wyświetleń ? JEST TERAZ 2030 . <3 

KOCHAM WAS NA ŻYCIE DIRECTIONERS <3 .

Twitter : @Vic_Styles_xX

niedziela, 15 lipca 2012

Chapter 8 .


Sięgnęłam po najbliższą poduszkę i czym prędzej zaczęłam bić kogokolwiek . Kiedy biliśmy się już dobre 5 minut czułam jak chłopcy gadają co chwila między sobą , nagle przestaliśmy się bić .

- TERAZ ! - krzyknął Louis .

Ja zupełnie zdezorientowana jeszcze niewiedziałam co mnie czeka . No tak zemsta Louisa ... Ale to nie fair ! Piątka chłopców przeciwko jednej dziewczynie ?!

- Hahahahaha , chłopaki błagam przestańcie zaraz się uduszę ! - upadłam ze śmiechu na ziemię .
- Nie przestawajcie ! - krzyknął Zayn .
- Hahaha , duszę się ! Haha , litości !

Kopałam nogami co sił póki Niall mnie za nie , nie złapał . Zostały mi ręce , za które złapał mnie Liam . Teraz wywijałam się jak dżdżownica , tylko że ja ze śmiechu . Oni są jak plaga ! Harry gilgocze mnie w szyję , Louis w brzuch , a Zayn w nogi . Zaczęłam się zapowietrzać ze śmiechu .

- Dobra stop ! - krzyknął Hazza .

Przestali .

- Louis ... Wiec ... Że ... Cię ... Nienawidzę - powiedziałam siedząc na ziemi i ledwo dysząc .

Pomógł mi wstać , i dał chwilę odsapnąć , po czym zrobiliśmy zbiorowego przytulaska .

- Ale tak serio czy żartem ? - spytał Lou .
- No wiesz że żartem ! Ledwo Cię znam , a już traktuję jak przyjaciela ! Jak Wy na mnie działacie ?!
- To taki brytyjsko - irlandzki urok - powiedział Harry , puszczając mi oczko .
- A więc , poza maltretowaniem mnie , jakie mamy plany na dziś skoro jest ... 19:03 ?
- To co zawsze kiedy jesteśmy razem kiedy mamy wolne ? - spytał Niall .
- Tak ! -krzyknęła pozostała czwórka .
- Ekgm .
- A , no to dzisiaj zrobimy coś pysznego w kuchni , potem w coś zagramy , a potem obejrzymy ...
- HORRORY ! - krzyknął Zayn .
- Wszystko fajnie , ale przypomnę że już dzisiaj oglądaliśmy horror , a ja dalej się boję i ... MAM SAMA POKÓJ !
- Wiesz zawsze możemy spać w szósteczkę na kanapie - powiedział Zayn , na co się zaśmialiśmy .
- Dobra , to co gotujemy ? - spytał Niall .
- Możemy zrobić bigos , albo gołąbki - zaproponowałam .
- Co to ? - spytał Liam .
- Bigos to typowo polskie jedzenie , Natalie o nim wspominała - powiedział Niall .
- Tak , a gołąbki to ...
- TY ... TY ... EGOISTKO ! UWAŻAJ W NOCY ! TERAZ ZROBIĘ Z CIEBIE GOŁĄBKA ! - krzyczał Louis , na co ja i reszta wybuchnęliśmy śmiechem .
- Ale to tylko ryż , zawinięty w kapustę , polany sosem pomidorowym .
- Nazywaj to jak chcesz , ja już wiem co się stało z Kevin'em ... Zabójca .
- Haha , a więc co robimy ? - spytałam .
- Gołąbki i bigos ? - spytał Harry .
- Okej .

Zaczęliśmy gotować . Ale nasza szóstka w kuchni to jednak niezbyt dobre połączenie . Okazało się że Louis nie umie obierać kapusty , Zayn mieszać sosu , a Niall nie rozumie co to znaczy " nie wyjadać ryżu " . Więc jedynie ja , Liam i Harry się udzielaliśmy . Powoli kończyliśmy robić gołąbki , a bigos się jeszcze gotował . Ale w tym czasie kiedy my się męczyliśmy , Niall , Louis i Zayn wybierali filmy na wieczór . Kiedy gołąbki się ugotowały wystawiliśmy je na talerz żeby ostygły . Bigos powoli był gotowy . W sumie ... To bardzo fajnie że chłopcy z One Direction chcą poznawać inne kultury . Ale ogółem oni są bardzo , ale to bardzo dobrym materiałem na przyjaciół . Spojrzałam na zegarek , właśnie wybiła 20:30 . Długo zajęło nam to gotowanie ... Już było ciemno .

- Filmy wybrane ? - krzyknęłam z kuchni , aby dźwięk doszedł do salonu .
- Mamy do oglądnięcia aż trzy ! - krzyczał Zayn .
- Szykuje się zemsta za Kevina , Jessie ! - krzyknął Lou , na co ja się zaśmiałam .

Przynieśliśmy na osobnych talerzach bigos i gołąbki . Usiadłam na to samo miejsce co wtedy . Znowu siedziałam pomiędzy Hazzą , a Zayn'em . Mogłam spokojnie zobaczyć co będziemy oglądać .

- NIE MA MOWY ! - powiedziałam niemalże krzycząc .
- Jakiś problem ? - powiedział Louis .
- Ten film męczył mnie przez CAŁE dzieciństwo , oglądałam pierwszą część i nie mam zamiaru oglądać pozostałych !
- Mała spokojnie jesteś z nami - powiedział uspokajając mnie Harry .
- Fajnie , ponad sześć godzin mam siedzieć z rękami na oczach ? Dzięki .
- Nie wiedzieliśmy że boisz się tak bardzo tej postaci . Ona wydaje dźwięki jakby bekała , a inne filmy .. Oglądaliśmy bardzo często i padło na to - wyjaśniał Zayn .
- Dobra , jestem dorosła . Jakoś dam radę .

Nigdy w życiu bym nie przypuszczała że będę oglądać CAŁĄ serię " The Grudge " . Ten film od zawsze przerażał mnie panicznie . Ale nic ... Zayn wcisnął " Play " ...

_______________________________________________

Hej , hej !
Jestem bardzo zdziwiona ... Cały dzień myślałam jak mam to napisać , a kiedy zaczęłam pisać o 23 , to nie mogłam skończyć ... Ale teraz odpadają mi palce :D .

1700 wyświetleń ! Mam nadzieję że zdajecie sobie sprawę ile to dla mnie znaczy <3 .

Jak Wam się rozdział podoba ? I wogóle ... blog ? : )

Twitter : @Vic_Styles_xX

Chapter 7 .


Zignorowałam pukanie , płacząc nadal . Ktoś wszedł bez pozwolenia . Tym ktoś był Harry .

- Hej , chciałem tylko powiedzieć że zaraz kolacj ... Jessie , co się stało ? - spytał podchodząc do mnie i siadając na łóżku .
- Nic .
- Przecież widzę - objął mnie ramieniem .
- To naprawdę nic ważnego .
- Ale mi możesz powiedzieć - uśmiechnął się ciepło .

Spojrzałam na niego wzrokiem przepełnionym łzami i zaczęłam opowiadać to co się wydarzyło od wyjścia , Niall'a , Gwen i Zayn'a , aż po tą chwilę . Harry słuchał mnie bardzo uważnie .

- Ej , nie płacz , napewno niedługo się zobaczysz z rodziną , ja Ci to obiecuję - uśmiechnął się a ja to odwzajemniłam .
- Dzięki , ale wiesz to nie zmienia faktu że nie będę tęsknić .
- Wiem - uśmiechnął się - ale teraz już nie płacz i chodź na dół na kolację bo na nas czekają .
- Okej , i dziękuję .
- Za co ?
- Za pocieszenie .
- Oj tam , nie ma sprawy .

Ogarnęłam swój wygląd i wyszliśmy z pokoju .

- No nareszcie ! Ledwo co powstrzymaliśmy Niall'a od zjedzenia Waszych kanapek - powiedział Liam .
- Dzięki - odpowiedzieliśmy .
- Co robiliście ? - spytał znacząco Zayn .
- Nie to co myślisz - zaśmiał się Hazza - pocieszałem Jess .
- Ou , czemu ? - spytała Gwen .
- Wiesz tęsknię - odpowiedziałam jej .

Podeszła i mnie przytuliła . Zadzwonił jej telefon . Spojrzała na mnie przepraszająco , na co ja się uśmiechnęłam . Wzięłam kanapkę i zaczęłam ją jeść .

- Skąd pochodzisz ? - spytał Niall .
- Z Polski - odpowiedział za mnie Harry .
- Oh , to stąd ta tęsknota - powiedział , gładząc mnie po plecach - wiem co czujesz . Też tęsknię za rodziną , ale ja mam bliżej .
- No .
- Co , ale jak to ? Panie Brown ! Oh , proszę ! Choć na tydzień ? Dobrze , dowidzenia - usłyszałam Gwen .
- Co jest ? - spytałam na Gwen która miała łzy w oczach .
- Ja ... Nie jadę z Wami ... - powiedziała totalnie załamana .
- Ale jak to ?! Dlaczego ?! - prawie krzyknęłam .
- Bo , Brown powiedział że potrzebuje mnie na inne zlecenie ...
- Asz to cham niemyty !
- Jess spokojnie - uspokajał mnie Zayn .
- Ona ma rację ! Zaraz do niego zadzwonię ! - krzyczał Niall .
- Nie Niall , to by tylko pogorszyło sprawę - podeszła do niego , gładząc mnie po ramieniu .
- Ale co dokładnie powiedział ? - spytałam .
- Powiedział wprost . Że lepiej się nadajesz , że masz dobry kontakt z chłopcami , mówił że widział nagranie z windy , może po tym wywnioskował , powiedział że ma dla mnie jakąś parkę na ślub . I ... Że jutro mam się od Was wyprowadzić ... - zaczęła płakać .

Nie docierało do mnie to co się działo ... Miała wyjechać ? To nie możliwe ... Powiedziałam że muszę do toalety . Tak naprawdę poszłam zadzwonić do Brown'a . I poszłam do naszego pokoju . Usiadłam na jej łóżku . W jej torbie luzem leżał jej zeszyt . Kiedy ktoś chciał go dotknąć odrazu go biła ... Czasem nie zachowywała się jak przyjaciółka , lecz jak wróg . Nie powinnam , ale ... Sięgnęłam po niego i poszłam do łazienki zamykając za sobą drzwi . Otworzyłam na ostatnim wpisie :


" Cel namierzony . Jak dobrze że mam Jessicę , tylko ona daje mi się tak wykorzystywać i okłamywać ... Czasem wiem że źle robię , ale lubię to . Ona jest taka łatwa do oszukania ! Dzisiaj spotkałam 1D . Osoba która tam daje mi się wykorzystywać to Niall . Gdyby chociaż był ładny . Na zdjęciach wygląda lepiej . Nigdy go nie lubiłam . Ale to Jessiuna zabrała mi Hazzusia . Szm*ta . Już nie chcę tej pracy , choć tyle starań i kłamstw .. Nie . Jest okropna . Jak można tak długo wytrzymać z takimi osobami ? W sumie zawsze tylko lubiłam ich muzykę , jednak znałam info o nich . A Jess dała sobie wmówić kilka rzeczy . Dzisiaj coś wymyślę . I wrócę do Dean'a , znaczy odwiedzę go . Został mu miesiąc w tym cholernym więzieniu . Ja kończę , ktoś idzie . "

Byłam na nią strasznie zła . Jak ona mogła mnie tak wykorzystać ?! Fałszywiec . Muszę pokazać to Niall'owi . Powoli wyszłam z łazienki i schowałam zeszyt pod koszulkę . Zeszłam na dół i zawołałam Niall'a . Poszłam z nim do jego pokoju i zamknęliśmy drzwi na klucz .

- Co jest ? - spytał .
- Niall , muszę Ci coś pokazać - podałam mu zeszyt i otworzyłam na tym wpisie .

Czytał uważnie , a jego mina robiła się coraz bardziej zła .

- To jest Gwen ?! -skinęłam głową na tak - Jak ona mogła ?! Mnie to jeszcze , ale Ciebie ?! Boże , niech ona zniknie z mojego domu !
- Niall spokojnie , tylko mam do Ciebie pytanie ..
- Tak ?
- Chyba się w niej nie zakochałeś ?
- Nie , ona mnie tylko zauroczyła . Ale zdradzę Ci sekret że zakochałem się w pewnej dziewczynie o imieniu Natalie . I wiesz co ?
- Hm ?
- Jest Directioner'ką i pochodzi z ... Polski !
- To super ! Jak ją poznałeś ?
- Twitter i Facebook .
- Haha , czyli jej nie widziałeś ?
- Narazie ! Ale zabiorę się z Tobą do Polski .
- Okej , a teraz choć wyjaśnić to z tą okropną dziewczyną .

Zeszliśmy na dół , a Gwen udawała załamaną .

- Nie udawaj - powiedziałam .
- Niby czego ?

Pokazałam jej zeszyt .

- SKĄD TO MASZ ?! ODDAWAJ ! - już chciała mnie uderzyć ale Harry chwycił jej rękę .
- Oszustka ! Wynocha z naszego domu ! - krzyczał Niall .

Oburzona Gwen , poszła na góre , Niall kontrolnie poszedł za nią . I zeszli . Gwen wyszła z trzaskiem z domu .

- Co to było ? - spytał zdezorientowny Louis .
- Gwen jest oszustką , udawała DIrectioner , ma chłopaka w więzieniu ...
- Co za straszna egoistka - powiedział Zayn .

Powoli zaczęło do mnie docierać to co się stało kilka minut temu . Przyjaciółka ? Nie można jej tak nazwać .

- To co ? Bitwa na poduszki ? - spytał Louis .
- Yaaaay ! - krzyknęliśmy wszyscy .

___________________________________________________

Nowa bohaterka :)


Natalie Harley ( 18 l. ) - polska Directionerka , ma dobry kontakt z Niall'em przez internet , jest bardzo zabawna i miła , ma takie same zainteresowania jak Niall .


Okej , postać Gwen mnie denerwowała . Więc jej nie ma :D . Nie zabijajcie . Ale jest Natalie ! I tę postać chciałabym zadedykować Natalii Wisniewskiej czyli Niallerowej ze Szlachta słucha One Direction ! W sumie to się nie znamy , ale bardzo ją lubię : ) . Hope you enjoy ! xx .

Twitter : @Vic_Styles_xX

piątek, 13 lipca 2012

Chapter 6 .


Wsiedliśmy do auta . Harry ruszył i jechaliśmy w ciszy . Ale nie takiej natarczywej , takiej ... Przyjemnej .

- Więc , Jessie , może chcesz mi o sobie coś opowiedzieć ? -powiedział spoglądając na mnie .
- Zależy co chcesz wiedzieć -uśmiechnęłam się .
- Dobra , too ... Jakie jest Twoje ulubione danie ? - zaśmialiśmy się .
- Spaghetti , a Twoje ?
- Tacos . A .. Jaki jest Twój ulubiony zespół ? - uśmiechnął się .
- Coldplay , a Twój ?
- Mój też - wyszczerzył się - dobra , aaa ... Jakie jest Twoje hobby ?
- Oj różnie , różnie - uśmiechnęłam się - pisarstwo , rysuję , projektuję . Jak z Tobą ?
- Śpiewanie - zaśmiał się .
- No tak , ale ja głupia jestem - pacnęłam się w czoło .
- Nie prawda , po prostu spodziewałaś się innej odpowiedzi - zaśmialiśmy się .

Dojechaliśmy pod mój dom .

- Idziesz , zostajesz ?- spytałam .
- Jak chcesz .
- To chodź , bo to może chwilkę potrwać .

Przekluczyłam drzwi i wpuściłam Harrego . Miałam porządek więc , nie było tak źle . Poza kocami na ziemi .

- Ładnie mieszkasz - powiedział .
- Dzięki . To Ty usiądź , włącz Tv , ogółem rozgość się , a ja się spakuję , ok ?
- Ok .

Poszłam po moją walizkę . Otworzyłam ją , i poszłam do przedpokoju do szafy z butami . Harry widział jak kolejno pakuję moje Jeffrey'e parę za parą . Ale się nie odezwał . W wyniku wzięłam osiem par takich samych , lecz o różnych kolorach butów . No i papcie , balerinki . Okej , buty mam z głowy . Spakowałam bieliznę i praktycznie połowę szafy , którą zapakowałam do drugiej walizki . Teraz szłam po trzecią , znajdowała się ona w przedpokoju . Wzięłam i poszłam do łazienki spakować kosmetyki . Po jakiejś godzinie byłam gotowa . Z torbą przewieszoną przez ramię i kolejnymi dwoma w rękach stanęłam w progu salonu .

- Jestem gotowa - powiedziałam zadowolona z siebie .
- Oke ... JEZU CHRYSTE !
- No co ? A ! No tak ładowarka ! - pobiegłam do sypialni po nią i wróciłam - Możemy iść .
- Ok , daj mi te torby - powiedział usiłując zabrać mi wszystkie trzy .
- Ej , ej , ej ! Zostaw poradzę sobie - uśmiechnęłam się i chciałam je odzyskać .
- Nie ma opcji - powiedział wychodząc z mojego mieszkania .

Ok , wszystko mam . Zamykam dom i idę w stronę obładowanego Hazzy .

- Ale wiesz że poradziłabym sobie sama - powiedziałam .
- Możliwe , ale na gentelmen'a przypadło że trzeba pomóc damie .
- Oh , jakiż zaisty język ! - zaśmialiśmy się .
- Mam nadzieję że Niall ma tyle toreb co ja ...
- Yyy ... Taaaak .
- No co ?
- No bo wiesz ... Ja mam troszeczkę , więcej rzeczy ...
- O jezu .

Zaśmiałam się . Harry schował walizki do bagażnika i usiadł za kierownicą .

- Dobra , skoro teraz będziecie z nami mieszkać to ...
- Wiesz zawsze możemy być u siebie .
- Nie , nie . Nie w tym rzecz .
- A w czym ? - spytałam zaciekawiona .
- No bo , na przykład codziennie rano jest bitwa o to kto robi śniadanie , o to kto pierwszy korzysta z łazienki , teraz oczywiście Wy jako dziewczyny macie pierwszeństwo , a wieczorem jest walka o to jaki film oglądamy .
- Mam młodszego brata w Polsce . Wiem co to dzicz .
- Ooo ... Wiedziałem że nie jesteś Brytyjką !
- Aż tak to po mnie widać ?
- Nie , ale nie masz takiego akcentu - uśmiechnął się - ale to fajnie . Nigdy nie byłem w Polsce .
- Powinieneś !
- Pojadę !

Zaśmialiśmy się i dojechaliśmy pod ich rezydencję . Harry wyjął moje walizki i nawet nie pozwolił mi ich dotknąć . Otworzyłam mu drzwi , i zobaczyłam Nialla i Gwen którzy mieli tylko jedną , lecz dużą walizkę .

- Ty jesteś nienormalna - powiedziała Gwen , na co ja się zaśmiałam .
- Oj no nie mogłam zostawić moich bucików !
- Wisisz mi masaż pleców - powiedział Harry .
- Ej , nie zmuszałam Cię do tego !
- Ale i tak mi go wisisz .
- Chodźcie zaprowadzę Was do pokoju a Harry i Niall sobie odpoczną . Walizki narazie zostawcie na dole - powiedział Liam .
- Ok .

Poszłyśmy na górę , pokój był dość duży i bardzo ładnie urządzony . A najlepsze ... MIAŁ DWIE OGROMNE SZAFY ! Drzwi się otworzyły .

- Teraz wiem co czuł Harry - powiedział Zayn targając moje bagaże , zaśmiałam się .
- Dzięki wielkie - uśmiechnęłam się i położyłam walizki obok mojego łóżka .

Gwen zrobiła podobnie , tylko że jej walizkę, przyniósł jej Niall , a ona odstawiła ją i razem wyszli z pokoju . Zostałam sama . Postanowiłam zadzwonić do mamy . Opowiedziałam jej całą historię z chłopcami , a ona mi pogratulowała . Powiedziała również że bardzo za mną tęsknią . Mi też ich strasznie brakowało ... Łzy napłynęły mi do oczu . Pożegnałam się z mamą , i kazałam wszystkich ucałować ode mnie i rozłączyłam się . Zaczęłam płakać . Tak bardzo mi ich brakowało . Ale napewno ich odwiedzę , już niedługo ... Bo w końcu marne 40 minut rozmowy nie odzwierciedli tęsknoty . W tym momencie ktoś zapukał do drzwi .

______________________________________________

Okej , więc mam 3 sprawy : )

1 . Przepraszam że rano nie było rozdziału ale , nocowałam u przyjaciółki i nie miałam jak wstawić :C .

2 . Dziękuję za komentarze , jakiekolwiek <3 .

3 . I najważniejsze ... DZIĘKUJĘ ZA 1250 WYŚWIETLEŃ ! JESTEŚCIE NIESAMOWICI ! <3 .