sobota, 7 lipca 2012

Prolog .


"Nie , nie , nie ... Ucisz się wreszcie przecież słyszę że dzwonisz ... 5 minut ... Proszę ... DOBRA ! Już wstaję ! Boże rozmawiam w myślach z budzikiem ... Otwieram oczy i sięgam po IPhone'a z etażerki . 7:30 ... Zaraz , zaraz ... PIĄTEK ! Ugh .. I tak czeka mnie praca . Choć w sumie ją uwielbiam . Pracjuę jako początkująca stylistka w biurze Pana Brown'a . Dziwne jest że lubię mojego szefa . Może dlatego że on jako jedyny przyjął mnie pół roku temu do pracy ? Nieważne . Muszę wstać . O jezu ... Piątek ! Dzisiaj ja lecę po kawę ! Dobra ! Wstaję !" Powoli podnoszę moje plecy z poduszek  i siadam na krańcu łóżka . "Myć włosy , czy nie ... Myję" Bardzo powolnym krokiem wstaję z mojego królestwa czyli łóżka . Zmierzam w stronę łazienki która znajduję się tuż obok sypialni . Bardzo lubię moje małe przytulne mieszkanko w centrum Londynu . Oczywiście zasponsorowali mi je rodzice , ale to ja zarabiam na czynsz i na życie . Przeglądam się w lustrze . " Boże jak ja wyglądam ... " czyli moja codzienna poranna myśl . Ziewam sobie , przeczesuję włosy ręką i sięgam po ręcznik . Stwierdziłam że wezmę prysznic .

*** 

Spoglądam na zegar znajdujący się nad lustrem . 8:15 . " Nie tak źle " . Wychodzę z prysznica i owijam się w ręcznik . Kieruję się do szafy . " Jasne pełna szafa , a ja niewiem co na siebie włożyć ... Mam ! " . Z gotowymi rzeczami kieruję się ponownie w stronę łazienki . Sięgam po suszarkę i jak codziennie rozczesuję moje nieposłuszne loki . " Czas się przebrać ! " . Ubieram się . Biorę do rąk moją wierną kosmetyczkę , korektoruję niedoskonałości i nakładam podkład , lekko pudruję policzki na różowo , przeciągam cieńką kreskę eyeliner'em i starannie tuszuję rzęsy . " Gotowe " pomyślałam i uśmiechnęłam się do lustra z efektu . Zegarek wybił 9:00 . Idę do kuchni i robię sobie kanapki z nutellą . Po posiłku ponownie udaję się do łazienki w celu umycia zębów i jestem gotowa do wyjścia . Wkładam telefon , portfel i dokumenty do torebki , a w rękę biorę klucze i wychodzę .

***

Kolejka w Starbucks'ie jest ogromna , ale akurat zauważyłam Sammie .

- Sam !

Pokazała ręką żebym podeszła .

- Co podać ? - powiedziała uśmiechnięta .
- Trzy razy karmelowe latte poproszę - odpowiedziałam szczerząc się .
- Robi się .

Wychodząc z kawiarni zauważyłam billboard z One Direction , ulubionym zespołem Gwen . Zegarek wskazywał 9:50 . " Cholera ! Nie zdążę ! " . W moich wysokich Jeffrey'ach mało się nie zabiłam , ale jakoś dobrnęłam do wielkiego biurowca z napisem " Brown Style Agency " . Wchodzę do windy i wciskam przycisk z numerem 19 . " Szybciej , szybciej " . Wbiegam do naszego sektoru i odkładam swoją kawę do mojego box'u . Następną pospiesznym krokiem zostawiam Gwen nawet się z nią nie witając . Pukam .

- Dzieńdobry panie Brown , przyniosłam kawę .
- Och ! Jessico , dziękuję serdecznie . Mogłabyś się u mnie zjawić za 10 minut ?
- Oczywiście .

Trochę się bałam . Może chce mnie zwolnić  ? Ach ...

- Hej Jess !
- Gwen ! Moja kochana !

Przytuliłyśmy się , usiadłam do mojego box'u naprzeciwko jej . Sięgnęłam po kawę i spojrzałam na nią . Pisała sms'a . Wzięłam łyka .

- Chcesz się jutro zabawić ?
-  Z Tobą ? Jasne ! - zaśmiałam się .
- To wieczorem się zgadamy - uśmiechnęła się .
- Dobra ja idę do szefa , chciał ze mną pogadać .
- Może wreszcie dostaniesz zlecenie ?
- Modlę się o to .


Wstałam i ruszyłam .

- Ponownie witam - uśmiechnęłam się ciepło .
- O ! Jessie , zapraszam - pokazał ręką na fotel .
- Czy coś zrobiłam ?
- Nie , ależ skąd ! Mam dla Ciebie niespodziankę .
- Bardzo się cieszę .
- Właściwie bardzo ważne zlecenie .
- Och ! To wspaniale ! A dla kogo ?
- To piątka chłopców . Właśnie kończą trasę koncertową i ich stylistka się zwolniła . Zadzwonił do mnie ich menager z prośbą o przydzielenie kogoś , najlepiej młodego . I pomyślałem o Tobie . Co Ty na to ?
- Jeszcze pan pyta ! Oczywiście że tak ! A jakie to gwiazdy ?
- To zespół . Może o nich słyszałaś , One Direction .

Za szybą usłyszałam krzyk , krzyk Gwen " mogłam się domyślić " .

- Przepraszam za nią ona ich uwielbia , kiedy mam się z nimi spotkać ?
- Jeśli chcesz to możesz ją ze sobą zabrać - powiedział a ja mimowolnie się uśmiechnęłam - spotkanie jest zaplanowane na poniedziałek na 10:00 w sali konferencyjnej .
- Okej , dziękuję - wstałam .
- A ! Masz dzisiaj wolne , dowiedz się czegoś o nich .
- Dziękuję i obiecuję !

Wyszłam z jego gabinetu .

- Gwen , tylko spokojnie , będziemy z nimi pracować .
- O JEZU ! BOŻE JESS KOCHAM CIĘ !
- Przestań , bo zaraz obie wylecimy , ja spadam bo mam wolne , do wieczora .
- No leć .

Przytuliłam ją i poszłam w stronę wyjścia .

_________________________________________

Jak jest ? Proszę o komentarze : ) .

2 komentarze:

  1. Zapowiada się ciekawie , nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;)
    Pozdrawiam : D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się fajnie, zapraszam do siebie
    http://nextonedirectionstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń