* oczami Jessici *
Umarłam? Śnię? A może jestem w śpiączce? Sen na jawie? Dosłownie trzy milimetry. Jedna sekunda. Ale nie! Bo moje życie jest okropne! W pewnym stopniu. Tamtym razem się nie udało i tym razem też... A przez kogo? Dziękuję Louis.
- Uuuu... Widzę że między Wami niezłe iskierki lecą - powiedział a inni się zaraz zlecieli.
- No, no... - skomentowali to inni.
- Długo jeszcze będziecie leżeć na tej podłodze? - spytał Zayn, a my się podnieśliśmy.
- Co Was tu wszystkich sprowadza? - spytał Harry, a ja dalej nie rozumiałam co się działo poprzedniej minuty.
- Przyszłem tu żeby wziąć czyste rzeczy, idę z El po zakupy na imrezę - oznajmił Louis.
- A my przyszliśmy bo między Wami iskrzy - powiedział Zayn.
- Ej! Mam pomysł! - niemal krzyknął Lou, a my spojrzeliśmy na niego pytająco - Pojedżmy na zakupy wszyscy razem w siódemkę, chyba że Li weźmie Dan.
- Dzwonię do niej - powiedział Liam.
- No to chodźcie - rzekł Nialler.
- Czekajcie pójdę po torbę! - rzuciłam idąc do pokoju.
Wzięłam torbę i przejrzałam się w lustrze. Miałam na sobie białą sukienkę która miała powycinane małe dziurki, jeans'ową katanę, czarne Vans'y, biżuterię no i 'workowatą' torbę (klik). Sprawdziłam czy wszystko wzięłam i zeszłam na dół.
- Wow! Masz trampki! - powiedział Niall.
- Co w tym złego? - spytałam.
- No bo zawsze masz obcasy, wysoookieee - powiedział Zayn.
- Hahaha, racja! - odrzekłam i zmierzyliśymy w stronę auta.
- Z dziewczynami spotkamy się w sklepie , więc... - zamyślił się Liam - I tak musimy jechać na dwa auta. Więc, Ja Niall i Louis, a drugie auto Jessie, Harry i Zayn.
- Połączyłeś dwóch piratów drogowych z niewinną dziewczynką! - powiedział Niall obejmując mnie.
- Jedziemy!
Tak więc, ja usiadłam sama z tyłu a z przodu siedział Harry i Zayn. Zayn za kółkiem. Reszta ruszyła pierwsza, a my za nimi.
- Dlaczego Liam nazwał Was piratami drogowymi? - spytałam.
- Zobaczysz - powiedział śmiejąc się z Harry'm, Zayn.
Szybko się przekonałam. Kiedy Harry dowiedział się do jakiego sklepu jedziemy zaczęło się. Zayn odrazu ich wyminął, po zatłoczonym mieście jechał około 100 km/h. Myślałam że zwymiotuję... Ale w sumie... Niezła zabawa. Dużo wcześniej od naszych towarzyszy dojechaliśmy pod ogromny sklep przy którym czekały już Danielle i Eleanor. Wijąc się wysiadłam z auta.
- Nawet na tym rollercoaster'ze nie było mi tak bardzo niedobrze jak teraz - powiedziałam wychodząc z auta.
- Teraz już wiesz czemu nas tak nazywają? - spytał Zayn.
- Teraz tak - prawie się wywaliłam, ale Harry w porę mnie objął.
- Spokojnie, już dojechaliśmy. Postój chwilę - w tym momencie podjechało drugie auto. Nawet nie wyszli z auta, a ja już słyszałam ich śmiechy. Podeszły do nas Dan i El.
- Cześć jestem Jessica, nowa styliska chłopców - powiedziałam uśmiechając się.
- I nowa dziewczyna Harr'ego - powiedziała El klepiąc mnie po ramieniu a ja się przecząco zaśmiałam.
- Liam mi o Tobie opowiadał - rzekła Danielle.
Dziewczyny przywitały się ze swoimi chłopakami i ruszyliśmy do sklepu. Tym razem Zayn nas rozdzielił. On miał iść z Niall'em po jakieś słodycze, Danielle z Liame'm mieli iść po napoje, Lou z El po jakieś konkretne rzeczy do przekąszenia, a ja z Hazzą po alkohol. Mieliśmy najtrudniejsze zadanie. Moim zdaniem. Zmierzyliśmy w stronę działu alkoholowego.
- Znasz się na tym? - spytałam.
- Raczej tak - uśmiechnął się - zależy co kto lubi, więc kupimy każdego rodzaju po trochę.
- Ok.
Do koszyka wlatywały kolejno takie alkohole jak Jack Daniel's, Jim Bean, Martini, Sheerdian's, i dużo klasycznej wódki. Wzięliśmy jeszcze zgrzewkę piwa i poszliśmy do kasy. Harry widząc że już grzebię w portfelu, natychmiast mi go zabrał.
- Za co? - spytałam skruszona.
- Niepozwolę Ci za to zapłacić - uśmiechnął się.
- Ale dlaczego?
- Bo przystało na gentelman'a że muszę zapłacić.
- Ale oddasz mi portfel - spytałam patrząc na niego słodkimi oczami.
- Jasne, jak zapłacę - powiedział mierzwiąc mi włosy.
- Nigdy. Więcej. Nie. Dotykaj. Moich. Włosów.- powiedziałam patrząc na niego zabójczo, pani skończyła kasować, a rachunek wynosił dokładnie 400$.
- Już płacę - powiedział Harry.
- I tak Ci się odwdzięczę, nie wiem jak, ale to zrobię! - powiedziałam chowając zakupy do toreb.
Wyszliśmy ze sklepu, i jakieś 5 minut czekaliśmy na resztę. Pojechaliśmy do domu, i rozpakowaliśmy zakupy.
_______________________________
Muszę Wam powiedzieć że to przedostatni rozdział przed moim wyjazdem :(
Przepraszam, ale w środę wieczorem CHYBA nie dam rady nic dodać, ponieważ będę się pakować. A to mi troszkę zajmuje. Potem wracam 12 sierpnia, ale rozdział dodam 13 sierpnia, ponieważ wracam około 22:30... Tak więc, nie będzie mnie 10 dni...
Ale potem dodam bardzo długi przeprosinowy rozdział :)
Pamiętajcie że Was kocham! xx
Rozdział the best!!! Też będziemy tęsknić! <3 :*
OdpowiedzUsuńDziękuję ślicznie <3
Usuńdziękuję ♥ . wiesz ze czekam aż dodasz kolejny rozdział ? xx
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń