wtorek, 10 lipca 2012

Chapter 3 .

Wypiłam 2 kolejki , i ruszyłam na parkiet . Nie czekałam długo na kolegę . Był mniej więcej w moim wieku , miał na sobie czarne spornie , czerwone Conversy i białą koszulę . Położyłam mu ręce na ramionach i szybko tańczyliśmy . Miał niezłe ruchy . Tańczyliśmy już dobre 15 minut . Przybliżyłam swoje usta do jego ucha i powiedziałam :

- Chodź odpocząć - uśmiechnęłam się .

On odwzajemnił uśmiech i zmierzyliśmy w stronę stolika , minęłam się z Gwen która całowała się z jakimś faciem . Ta to jest szybka . Usiedliśmy do wolnego stolika .

- Więc jak Ci na imię nieznajomy ?
- Jestem Josh .
- Więc , Josh , ja jestem Jessie . Co Cię tutaj sprowadza ? - byłam już lekko podpita .
- Mam dzisiaj urodziny , pani detektyw - uśmiechnął się .
- Pozwól mi zgadnąć - udawałam wielce myślącą , a on się ze mne śmiał - pozwól mi działać ! - skarciłam go - Masz ... 19 lat !
- Pudło .
- 17 ? 18 ?
- Wciąż nie , mam 21 .
- Czyli starszy , lubię takich - wybuchnęłam śmiechem .
- Skądś Ciebie kojarzę , jak Ci na pełne imię ?
- Jessica Starwood - dostałam czkawki - a *hyc* Ty ? *hyc*
- Josh Devine .
- Jakoś nie mogę sobie *hyc* przypomnieć , ale mniejsza *hyc* choć po drinka i *hyc* na parkiet , ja stawiam .
- Okej , ale jako że jesteś damą , ja stawiam .

Poszliśmy zamówić zimne Mohito , wypiliśmy i ruszyliśmy na parkiet .

***
Josh był bardzo zabawny . Cały czas się śmiałam z jego żartów . A alkohol robił swoje , poniewać Devine praktycznie trzymał mnie . O ! Uchraniał przed wypadkiem .

- Jest 4:30 . Odprowadzę Cię , gdzie mieszkasz ?
- Hahahahahahaha , nie wiem , haha . W Narnii - musiał się ze mnie nieźle śmiać , bo sam nie był aż tak pijany . A ja ? Strasznie .
- Więc może dzisiaj prześpisz się u mnie a rano Cię odwiozę ?
Zasnęłam pottrzymując się na nim . Budził mnie .
- Więc ?
- Co ? Jaka bomba ? - spytałam zdezorientowana .
- Haha , nie . Pytam się czy zgadzasz się na przenocowanie u mnie . Właściwie u mnie i wyjątkowo u moich kolegów . Mam remont .
- Chcę spać , poniesiesz mnie ?

Zaśmiał się i wziął mnie na ręce . Jeśli można by było brzydko powiedzieć , byłam upita w cztery dupy . Widziałam przez mgłę że ciągle szliśmy . Po jakichś 15 minutach niesienia mnie , biedny Josh mógł odsapnąć , kiedy odłożył mnie na kanapę . Słyszałam jeszcze rozmowę :

- Ej ! Ta dziewczyna zostaje na noc . Nie pamiętała adresu , a przetańczyłem z nią całą noc .
- Chłopcy nie powinni się dziwić jak wstaną . No spoko Josh , idź spać - powiedział lekko znajomy mi głos .
Zasnęłam .

***

Powoli wybudzałam się po ' alkoholowej śpiączce ' . Słyszałam bardzo żywe dyskusje na ... Mój temat ?

- No mówie Ci to ta nasza przyszła stylistka !
- Nie !
- Tak !
- Zakład ?
- O co ?
- O wygraną .
- Okej .

Powolnym krokiem zwlokłam się z ... Kanapy . Wogóle nie wiedziałam gdzie się znajduje . Ale był jeden plus . Ciągle miałam na sobie moją sukienkę .

- Gdzie ja jestem ?- spytałam z przymużonymi oczami .
- WITAMY W REZYDENCJI ONE DIRECTION ! - krzyknęli chórem .
- One co ? One ... One ... O MÓJ BOŻE ! - odrazu otworzyłam oczy - JAK ?! GDZIE ?! JOOOOOOOOOOOOOOSH !
- Tak ? - spytał zawstydzony .
- Jak , Ty , tu , kiedy , przecież ...

No to zrobiłam sobie bardzo fajne pierwsze wrażenie . Ekstra . Mógł mnie powiadomić że mieszka z One Direction . A no tak . Nic nie pamiętam . Moja głowa .

- Jak Ci na imię ? - spytał lokowaty .
- Nie wiem , ja nie pamiętam . CHCĘ DO DOMU .
- To jest Jessie . I tak jest Waszą nową stylistką . Chodź , odwiozę Cię - powiedział Josh .
- Nie , nie , nie ! Ty jesteś na kacu . Ja ją odwiozę - powiedział ... Harry ! Tak ten w lokach to Harry .
- Ej , chłopcy , jak by co to nie mówcie Panu Brown'owi że mieliście pod swoimi skrzydłami , mnie upitą w cztery dupy , okej ? - spytałam jakbym mówiła o najważniejszej rzeczy na świecie .
- Shhh ! - powiedzieli chórem .

Harry mnie objął i ostrożnie prowadził do auta .

- Boże co Wyście tam robili ...
- A Ty wiesz gdzie ja mieszkam ? Wooow , Harry ...
- Styles - powiedział uśmiechnięty .
- Tak o Tobie mówię . No to Ty wiesz gdzie ja mieszkam . Jestem Bogiem .
- Właściwie nie wiem - zaśmiał się - a Ty już pamiętasz ?
- Ja ... No ... Wiesz ... Coś tam ...Jakaś tam ... Street - powiedziałam zakłopotana .
- Dobra jakoś to znajdziemy .

Ale miałam kaca . Takie ośmieszenie przed taką gwiazdą ... Z jego pomocą wsiadłam do auta .

- WIEM ! -krzyknęłam - Hembley Street .
- No to wszystko jasne - uśmiechnął się ciepło .
- Więc jutro mamy to spotkanie , tak ?
- Jezu to jutro ... Tak , i mam prośbę . Przekażesz reszcie ?
- Jasne .
- Jakby co to udawajcie że mnie nie znacie , okej ?
- Haha , trudno będzie . Ale okej .
- Dziękuję milusi , pyszczusi - potargałam jego policzki .

Na co on się zaśmiał , i ruszyliśmy . Rozmawialiśmy całą drogę o ich trasie koncertowej . On okazał się być naprawdę bardzo miłym , zwykłym chłopakiem . Wogóle nie widziałam w nim gwiazdy z pierwszych stron gazet .W końcu dojechaliśmy . On odprowadził mnie pod same drzwi . I zwinnie ominęliśmy paparazzich . Pożegnaliśmy się , i powiedziałam żeby przeprosił ode mnie resztę , a szczególnie Josh'a za przysporzenie niepotrzebnych kłopotów . On powiedział że to nic takiego i odszedł . Ja zamknęłam drzwi , i poszłam się umyć . Postanowiłam że troszkę popracuję nad nowymi projektami . Tak więc , wzięłam aspirynę , 2 butelki wody i tak mi bardzo miło i kacowo minęła niedziela . Och ! Zapomniałam dodać , że na chwilkę od pracy wyrwała mnie Gwen , która zadzwoniła i spowiadała mi się jak księdzowi jak bardzo boli ją głowa , ale kiedy opowiedziałam jej moją historię , to musiałam odłożyć telefon na stół bo bym oguchła . Jednak wytłumaczyłam , że muszę jutro udawać jakbym ich nie znała . Szczerze ? Nie mogę się doczekać trasy z tymi wariatami .

_______________________________________________________________

Okej , po pierwsze ... MASSIVE SORRY za nie dodanie rozdziału wczoraj . x_x
Po prostu się nie wyrobiłam :C .

A ! I baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dziękuję za komentarze : 3 . Jesteście bardzo kochani , za to że to czytacie , i za to że to komentujecie <3 .

A ten lekko imprezowy rozdział Wam się podoba ? Wiem wkręciłam trochę za szybko chłopców , mam nadzieję że mi wybaczycie : ) .

Twitter : @Vic_Styles_xX

2 komentarze:

  1. Po prostu kocham twój blog <3 nie moge się doczekać nastepnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no następny rozdział perwnie będzie zabawny ;)
    zapraszam na nowy rozdział http://nextonedirectionstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń