Opowiadanie, z One Direction w roli głównej. Zapraszam do czytania i komentowania! :) xx
piątek, 13 lipca 2012
Chapter 6 .
Wsiedliśmy do auta . Harry ruszył i jechaliśmy w ciszy . Ale nie takiej natarczywej , takiej ... Przyjemnej .
- Więc , Jessie , może chcesz mi o sobie coś opowiedzieć ? -powiedział spoglądając na mnie .
- Zależy co chcesz wiedzieć -uśmiechnęłam się .
- Dobra , too ... Jakie jest Twoje ulubione danie ? - zaśmialiśmy się .
- Spaghetti , a Twoje ?
- Tacos . A .. Jaki jest Twój ulubiony zespół ? - uśmiechnął się .
- Coldplay , a Twój ?
- Mój też - wyszczerzył się - dobra , aaa ... Jakie jest Twoje hobby ?
- Oj różnie , różnie - uśmiechnęłam się - pisarstwo , rysuję , projektuję . Jak z Tobą ?
- Śpiewanie - zaśmiał się .
- No tak , ale ja głupia jestem - pacnęłam się w czoło .
- Nie prawda , po prostu spodziewałaś się innej odpowiedzi - zaśmialiśmy się .
Dojechaliśmy pod mój dom .
- Idziesz , zostajesz ?- spytałam .
- Jak chcesz .
- To chodź , bo to może chwilkę potrwać .
Przekluczyłam drzwi i wpuściłam Harrego . Miałam porządek więc , nie było tak źle . Poza kocami na ziemi .
- Ładnie mieszkasz - powiedział .
- Dzięki . To Ty usiądź , włącz Tv , ogółem rozgość się , a ja się spakuję , ok ?
- Ok .
Poszłam po moją walizkę . Otworzyłam ją , i poszłam do przedpokoju do szafy z butami . Harry widział jak kolejno pakuję moje Jeffrey'e parę za parą . Ale się nie odezwał . W wyniku wzięłam osiem par takich samych , lecz o różnych kolorach butów . No i papcie , balerinki . Okej , buty mam z głowy . Spakowałam bieliznę i praktycznie połowę szafy , którą zapakowałam do drugiej walizki . Teraz szłam po trzecią , znajdowała się ona w przedpokoju . Wzięłam i poszłam do łazienki spakować kosmetyki . Po jakiejś godzinie byłam gotowa . Z torbą przewieszoną przez ramię i kolejnymi dwoma w rękach stanęłam w progu salonu .
- Jestem gotowa - powiedziałam zadowolona z siebie .
- Oke ... JEZU CHRYSTE !
- No co ? A ! No tak ładowarka ! - pobiegłam do sypialni po nią i wróciłam - Możemy iść .
- Ok , daj mi te torby - powiedział usiłując zabrać mi wszystkie trzy .
- Ej , ej , ej ! Zostaw poradzę sobie - uśmiechnęłam się i chciałam je odzyskać .
- Nie ma opcji - powiedział wychodząc z mojego mieszkania .
Ok , wszystko mam . Zamykam dom i idę w stronę obładowanego Hazzy .
- Ale wiesz że poradziłabym sobie sama - powiedziałam .
- Możliwe , ale na gentelmen'a przypadło że trzeba pomóc damie .
- Oh , jakiż zaisty język ! - zaśmialiśmy się .
- Mam nadzieję że Niall ma tyle toreb co ja ...
- Yyy ... Taaaak .
- No co ?
- No bo wiesz ... Ja mam troszeczkę , więcej rzeczy ...
- O jezu .
Zaśmiałam się . Harry schował walizki do bagażnika i usiadł za kierownicą .
- Dobra , skoro teraz będziecie z nami mieszkać to ...
- Wiesz zawsze możemy być u siebie .
- Nie , nie . Nie w tym rzecz .
- A w czym ? - spytałam zaciekawiona .
- No bo , na przykład codziennie rano jest bitwa o to kto robi śniadanie , o to kto pierwszy korzysta z łazienki , teraz oczywiście Wy jako dziewczyny macie pierwszeństwo , a wieczorem jest walka o to jaki film oglądamy .
- Mam młodszego brata w Polsce . Wiem co to dzicz .
- Ooo ... Wiedziałem że nie jesteś Brytyjką !
- Aż tak to po mnie widać ?
- Nie , ale nie masz takiego akcentu - uśmiechnął się - ale to fajnie . Nigdy nie byłem w Polsce .
- Powinieneś !
- Pojadę !
Zaśmialiśmy się i dojechaliśmy pod ich rezydencję . Harry wyjął moje walizki i nawet nie pozwolił mi ich dotknąć . Otworzyłam mu drzwi , i zobaczyłam Nialla i Gwen którzy mieli tylko jedną , lecz dużą walizkę .
- Ty jesteś nienormalna - powiedziała Gwen , na co ja się zaśmiałam .
- Oj no nie mogłam zostawić moich bucików !
- Wisisz mi masaż pleców - powiedział Harry .
- Ej , nie zmuszałam Cię do tego !
- Ale i tak mi go wisisz .
- Chodźcie zaprowadzę Was do pokoju a Harry i Niall sobie odpoczną . Walizki narazie zostawcie na dole - powiedział Liam .
- Ok .
Poszłyśmy na górę , pokój był dość duży i bardzo ładnie urządzony . A najlepsze ... MIAŁ DWIE OGROMNE SZAFY ! Drzwi się otworzyły .
- Teraz wiem co czuł Harry - powiedział Zayn targając moje bagaże , zaśmiałam się .
- Dzięki wielkie - uśmiechnęłam się i położyłam walizki obok mojego łóżka .
Gwen zrobiła podobnie , tylko że jej walizkę, przyniósł jej Niall , a ona odstawiła ją i razem wyszli z pokoju . Zostałam sama . Postanowiłam zadzwonić do mamy . Opowiedziałam jej całą historię z chłopcami , a ona mi pogratulowała . Powiedziała również że bardzo za mną tęsknią . Mi też ich strasznie brakowało ... Łzy napłynęły mi do oczu . Pożegnałam się z mamą , i kazałam wszystkich ucałować ode mnie i rozłączyłam się . Zaczęłam płakać . Tak bardzo mi ich brakowało . Ale napewno ich odwiedzę , już niedługo ... Bo w końcu marne 40 minut rozmowy nie odzwierciedli tęsknoty . W tym momencie ktoś zapukał do drzwi .
______________________________________________
Okej , więc mam 3 sprawy : )
1 . Przepraszam że rano nie było rozdziału ale , nocowałam u przyjaciółki i nie miałam jak wstawić :C .
2 . Dziękuję za komentarze , jakiekolwiek <3 .
3 . I najważniejsze ... DZIĘKUJĘ ZA 1250 WYŚWIETLEŃ ! JESTEŚCIE NIESAMOWICI ! <3 .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Świetny <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
Zapraszam do mnie, nowy rozdział : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/