Gadałyśmy tak o wszystkim i o niczym już dobre 15 minut , kiedy nagle Gwen się przypomiało że miała się mnie spytać czy ja jutro mogę iść po kawę . Po chwili przemyśleń zgodziłam się . Ale muszę kupić jutro aż 9 kaw . Co wyniesie mnie około ... 50 FUNTÓW ! Zbankrutuje kiedyś ... Pożegnałyśmy się , a ja wróciłam do dokańczania projektu co szybko mi się znudziło więc czytałam książkę . Poszłam spać około 20:00 .
***
Znowu ten cholerny budzik . Kiedyś go wyrzucę przez okno . Czekaj , czekaj ... Pika za długo ... ZASPAŁAM ! No tak ! Już 8:13 ! Nie zdążę ! Biegne pod prysznic i w pośpiechu biorę ręcznik , szybko prysznic , suszenie włosów , makijaż i lecę po ubranie . Wybrałam cokolwiek . Ubrałam się . Patrzę na godzinę 8:58 . Pakuję do torby kolejno , szminkę , puder , tusz do rzęs , telefon , portfel , a klucze tradycyjnie biorę do ręki . Już wychodzę z domu kiedy przypominam sobie że wyszłam na korytasz na boso . Szarpię za klamkę i zakładam w pośpiechu buty , przekluczam zamek i pędem biegnę do Starbucks'a . Dzisiaj poniedziałek , Sam nie ma zmiany ! Uffff ! Nie ma kolejki ! Zdyszana podbiegam do kasy .
- 9 karmelowych latte poproszę ! - facet za ladą dziwnie się na mnie spojrzał - Bez pytań .
- Dać pani specjalny 10-pak ?
- Nie , wezme w ręce ! - powiedziałam z sarkazmem .
Czekałam jakieś 10 minut , zapłaciłam równiusi 50 $ i wyszłam do pracy . Zegarek pokazywał , 9:50 . Co oznaczało że nie zdążę . Chwilę ! Gwen jedzie autem !
- GWEN , GWEEEN ! - zatrzymała się .
Otworzyła drzwi i dojechałyśmy do pracy na czas . Pędem wbiegłyśmy do biura , powiedziałyśmy ' Hej ' i dwie minuty po 10 weszłyśmy na salę konferencyjną .
- Szefie , my ... Bardzo , bardzo , baardzo przepraszamy za spoźnienie . Tu kawa dla pana , i dla Was - pokazałam na chłopców - i dla pana - wskazałam na ich menager'a .
- Dziękujemy - powiedzieli chórem .
Naprawdę bardzo trudno mi i im było opanować śmiech , po tym co się wczoraj stało . I ciągle czułam na sobie czyiś wzrok ...
- Chłopcy w niedzielę wieczorem wylatują do USA . Dziewczęta , czy Wam pasuje taki termin ?
Spojrzałyśmy się na siebie z Gwen porozumiewawczo .
- Oczywiście - powiedziałyśmy równocześnie .
- No to ... Podpisujemy kontrakt ? - powiedział pan Brown .
- Jasne - powiedziała nasza ósemka .
Wszyscy kolejno podpisywali , i nadszedł czas na mnie . Wykonałam szybki podpisik i podałam do Gwen .
- Panie Brown ! Bo bym zapomniał ! Mam do pana wielką prośbę .
- Więc słucham .
Cała nasza siódemka słuchała z zaciekawieniem .
- Otóż , chodzi o to czy mógłby pan stylistki chłopców z tego tygodnia zwolnić z pracy , żeby młodzi mogli się lepiej poznać , przygotować do wyjazdu i wie pan ... Takie tam ?
- Chyba muszę się zgodzić - był wyjątkowo uśmiechnięty .
W tym momencie Liam szturchnął ich menager'a i coś mu na ucho powiedział .
- Och , dziękuję Liam'ie . Teraz kieruję moje słowa do dziewcząt .
- Słuchamy z zaciekawieniem .
- Więc , mam nadzieję że nie sprawi Wam problemu pewna stażyska która pomagała naszej kochanej Lou ?
- Nie , napewno uda nam się jakoś dogadać .
- Taaak , naaaapeeeewnoooo - powiedział z sarkastycznym grymasem Zayn .
Zignorowaliśmy go i w sumie , z Gwen miałyśmy tydzień wolnego ...
- Czyli szefie my się widzimy dopiero we wrześniu , prawda ? - spytała Gwen .
- Mam nadzieję - uśmiechnęty uścisnął nasze dłonie .
Menager chłopców , udał się gdzieś za Brown'em , a my z chłopcami poszliśmy do windy i tak wybuchnęliśmy niepochamowanym śmiechem , oprócz Gwen , która nie wiedziała poza moją wczorajszą spowiedzią o niczym .
- Wytrzeźwiałaś ? - spytał roześmiany Hazza .
- Jeszcze , mnie głowa boli ale jest okej .
- Więc , jak ... Tydzień mamy tylko dla siebie . Nandos ? - spytał wesoły Niall .
- A nie lepiej , zaprosić dziewczyny do naszego domu i zamówić pizze ? - spytał Liam .
- W końcu Jessie już wie gdzie mieszkamy - zaśmiał się Louis .
- Ha ha ha , ale śmieszne - zaśmiałam się sarkastycznie .
- To chodzźcie do nas , zamówimy pizze , pooglądamy jakieś ... - nie dokończył Harry .
- HORRORY - krzyknął Zayn .
Zaśmialiśmy się i wyszłyśmy z budynku . Była cała masa fanek i paparazzi . Zdecydowanie za dużo fleszy jak na jeden raz . Gwen szła gdzieś z przodu , a ja z tyłu . Po chwili Harry do mnie doszedł i objął mnie ramieniem co było miłe z jego strony .
- Idziemy na piechotę , taxi , metrem ... ?
- Limuzyną , mała - powiedział .
Teraz sobie przypomniałam że Harry to ta postać która podczas opowiadań Gwen o nich mnie najbardziej zainteresowała . Wsiedliśmy do ogromnej limuzyny tak jakby w parach . Ponieważ limuzyna to było auto terenowe na 8 osób . Na samym pocątku był Zayn i Liam , potem Gwen i Niall , a na końcu ja i Hazza . Dwa siedzenia z tyłu za nami zajął Louis który się na nie położył .
- Wy to macie ' błyskotliwe ' życie .
Wszyscy się zaśmiali .
- Lou , masz konkurencję co do poczucia humoru - powiedział Harry .
- W domu się policzymy panno Starwood - powiedział ' poważny ' Louis .
- Skąd znasz moje nazwisko ?
- Pracuje w FBI ale Ty o tym niewiesz .
- Hahahahaha ! A tak serio ?
- Mieszkamy z Josh'em - powiedział Niall .
No tak . Wszyscy rozmawiali ze sobą , a ja i Hazza milczeliśmy .
- No , to ... Co u Ciebie ? - spytałam .
- A tak od minuty to całkiem fajnie ! A u Ciebie ?
- Nie narzekam - powiedziałam z śmieszną miną .
- Masz bardzo fajne poczucie humoru - skomplementował mnie .
- SŁYSZAŁEM ! - krzyknął Louis z tyłu limuzyny , na co wszyscy się zaśmiali .
- Wy macie w domu ciekawie prawda ? - spytałam .
- Zobaczysz - powiedział Styles z tajemniczą miną .
Dojechaliśmy na miejsce w którym wczoraj spałam .
- Wow , teraz kiedy dom nie jest rozmazany , jest całkiem ładny .
Śmiali się ze mnie . Ten tydzień będzie bardzo fajny . Już to czuję . Weszliśmy do środka wielkiej willi . Stanęłyśmy z Gwen w przedpokoju czekając na reakcję chłopców .
- Ej , dziewczyny siadajcie na łóżku Jess !
- Czyli ? - spytała Gwen , a ja spaliłam buraka .
- Kanapa , Gwen , kanapa - powiedziałam po cichu .
Usiedliśmy na wielkiej kanapie , na której dzisiaj nocowałam . Zayn przeszukiwał filmy . Siedziałam pomiędzy Louis'em i Harry'm .
- Znalazłem ! - krzyknął Zayn .
Wyciągnął jakiś nieznany mi horror , i włączył DVD .
- Ej no ludzie ! Trzeba przygotować dom !
- Czyli ? - spytałam.
- Każe nam zasłonić rolety , zrobić popcorn i wysunąć kanapę - powiedział Hazza .
- To ja idę robić popcorn - rzekł Niall , i wziął za sobą Gwen .
- Zasłonię rolety - powiedział Li .
- A ja wysunę łóżko - powiedział Harry .
- Teraz mamy chwilę dla siebie - powiedział groźnie Louis .
- Więc co mi chcesz powiedzieć brutalu ? - zaśmiałam się .
- Masz łaskotki ?
- Yyyy ... Nie , nie mam .
Zaczął mnie łaskotać , a ja śmiałam się w niebo głosy . Zaczęłam się dusić ze śmiechu .
- Louis ! Przestań ! Błagam ! Hahahahahaha ! Lou ! Hahaha ! - krzyczałam a wszyscy na nas patrzyli .
- Lou zostaw ją i daj nam oglądać - powiedział roześmiany Hazza .
- Dobra ! Ten raz Wam ustąpię - powiedział Lou - a z Tobą policzę się później - powiedział do mnie .
- Harry - powiedziałam mu na cicho na ucho .
- Hm ?
- Jak bym się bała to mogę się do Ciebie przytulić ? - spytałam .
- Jasne - powiedział uśmiechnięty .
Zaczęliśmy oglądać .
_________________________________________________
Jak Wam się podoba ? : )
Komentujcie :D . Huh , jak Wam wakacje mijają ? : )
Dziękuję za tyle wyświetleń w tak krótkim czasie ! : )
Twitter : @Vic_Styles_xX
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz